Webcams Live videos from Zell am See-Kaprun. The Sisi Chapel on the Schmittenhöhe, the Kaprun high mountain reservoirs or the panoramic view of the Lake Zell: The webcams of the region invite you on a short trip to your holiday region. With live videos from the webcams on the Kitzsteinhorn, the webcams on the Schmittenhöhe and in the village The district town of Zell am See has approximately 10,000 inhabitants and enchants with its impressive scenery: the crystal-clear water of the lake, framed by the Schmittenhöhe and Kitzsteinhorn mountains. This charming mountain town invites you for shopping and is an ideal destination for hiking, skiing, swimming and relaxing! Although there is plenty of skiing in the area of Zell am See, there is enough else to do there if you aren't being athletic. Hotels and bus/train companies have trips to Salzburg and other Austrian cities. You can even get to the Crystal World of Swarovski Crystal in Watten and spend a day in their "caves". The House Zell am See is located in a quiet side street in the center of Zell am See, only 492 feet from the City XPress Cable Car. Guests benefit from free WiFi, free underground parking, a sauna, and a steam bath. The spacious, luxuriously furnished self-catering apartments are fitted in a traditional or modern style and feature mountain The 10 most beautiful hiking routes in Zell am See. Hiking Route · Zell am See District. Adventure Trail High-Altitude Promenade. Top easy. 1. 2.4 km. 1:00 h. 36 m. 133 m. Last Updated: 15 Feb 2021. Zell am See ski resort is a charming and lively lakeside town close to Austria's Hohe Tauern National Park; it's a popular year-round resort and has plenty of amenities and attractions for winter-sports visitors of all ages and abilities. Zell is definitely a contender for the title of 'most beautiful setting' in Austria. . Długość śladu 11,66km Suma + 114m TrailRank 39 Around the lake. 1st quarter lovely then only road for half the walk as houses directly on the lake., last quarter return s to lake shoreline. Zobacz szlak Długość śladu 27,34km Suma + 1654m TrailRank 57 De Zell am See, cogemos la carretera hacia el Schmittenhohe. Como ya es tarde, dejamos el coche bastante abajo y subimos andando hasta la estación de telecabina (Schmittenhohebahn -> cada media hora). Subimos en telecab... Zobacz szlak Długość śladu 10,00km Suma + 389m TrailRank 41 Zobacz szlak Długość śladu 21,59km Suma + 1223m TrailRank 26 Zobacz szlak Send to your GPS Download trails from Wikiloc directly to your Garmin, Apple Watch or Suunto. Get Wikiloc Premium Upgrade to remove Ads Długość śladu 18,42km Suma + 965m TrailRank 24 Glocknerhütte 1625m Zobacz szlak Długość śladu 20,25km Suma + 1177m TrailRank 23 Zobacz szlak Długość śladu 17,91km Suma + 569m TrailRank 22 Zobacz szlak Długość śladu 122,94km Suma + 804m TrailRank 21 Zell am See - Krimmler Wasserfall mit Pinzgauer Lokalbahn danach am Wasserfall wandern und zurück mit der Schmalspurbahn nach Zell am See Zobacz szlak Długość śladu 22,62km Suma + 1223m TrailRank 20 Zobacz szlak Długość śladu 9,62km Suma + 21m TrailRank 18 Zobacz szlak Długość śladu 9,05km Suma + 1164m TrailRank 16 Zobacz szlak Długość śladu 13,68km Suma + 1270m TrailRank 15 Zobacz szlak Długość śladu 12,24km Suma + 47m TrailRank 15 Tour du lac Zobacz szlak Długość śladu 9,00km Suma + 1045m TrailRank 11| Ruta fàcil de seguir Denisacont Zobacz szlak Długość śladu 19,27km Suma + 1228m TrailRank 11 Zobacz szlak Długość śladu 12,33km Suma + 44m TrailRank 11 Zobacz szlak Długość śladu 15,33km Suma + 1077m TrailRank 10 Zobacz szlak Długość śladu 10,50km Suma + 1124m TrailRank 8 Zobacz szlak Długość śladu 11,49km Suma + 1m TrailRank 8 Zobacz szlak Długość śladu 11,77km Suma + 25m TrailRank 8 Zobacz szlak Długość śladu 8,66km Suma + 550m TrailRank 8 Zobacz szlak Długość śladu 7,46km Suma + 349m TrailRank 8 Zobacz szlak Długość śladu 15,65km Suma + 929m TrailRank 8 Zobacz szlak Długość śladu 8,80km Suma + 1030m TrailRank 8 Zobacz szlak Długość śladu 11,56km Suma + 28m TrailRank 8 Zobacz szlak Outdoor Navigation Guide yourself along millions of outdoor trails from your smartphone. Even offline! Get Wikiloc Premium Upgrade to remove Ads Ferie w Warszawie ruszyły pełną gębą, a my nasz zimowy wywczas mamy już za sobą. A to wszystko dzięki wygranej w konkursie, organizowanym przez Interhome, w którym nagrodą był tygodniowy nocleg w austriackim miasteczku Zell am See. Jak się okazało los nie mógł być bardziej łaskawy, bo miejsce, pogoda i klimat były IDEALNE. Zapraszamy do relacji z raju dla amatorów sportów zimowych.  Dlaczego warto pojechać do Austrii na narty: Nie będę ukrywać, że do tej pory Austria była przez nas omijana i niedoceniana, traktowana jako kraj tranzytowy. Od paru lat, kuszeni włoską kuchnią i słoneczną pogodą, wybieraliśmy Marillevę lub Livigno. Dlaczego? Został w nas zaszczepiony MIT, że w Austrii pogoda jest kapryśna, a szansa na słoneczne dni niewielka. Co więcej, wszystkie sklepy czynne są do 18:00, a ludzie po tej porze zamieniają się w niedźwiedzie i zapadają w sen zimowy. Dziś mogę powiedzieć, że byliśmy w błędzie. Oto parę argumentów, dlaczego warto pojechać na ferie do Austrii: Jakość stoków – trzeba przyznać, że Austriacy opanowali do perfekcji przygotowanie stoków, które są zawsze idealnie naśnieżone i zratrakowane. To ma olbrzymie znaczenie w momencie, kiedy warunki pogodowe i widoczność się nagle wyciągów – na stokach zdecydowana większość wyciągów to gondolki i krzesełka, które są dodatkowo podgrzewane. W Austrii panuje idealny porządek, co sprawia, że do wjazdu na górę nie trzeba czekać godzinami w kolejkach. Wszystko jest idealnie przemyślane i zoptymalizowane. W trakcie naszego wyjazdu, pierwszy raz widzieliśmy na jednej linie wyciągu krzesła i gondolkę, które płynnie rozdzielały się i zmieniały destynację – WOW – możecie to zobaczyć dojazd z Polski – podroż do Austrii jest zdecydowanie krótsza niż do Włoch. Wystarczy 12-14 godzin (w zależności od miejsca i liczby postojów:) ), by dojechać na miejsce wypoczynku. Przez większość trasy jedzie się autostradami. Podróż jest zatem mniej męcząca i od “Cebulandii” – czasem warto odpocząć od naszych krewniaków – zwłaszcza od “cebulowych Januszy”, którzy upijają się wieczorami na umów, a kur..wa, jak u Profesora Miodka, stanowi kropkę, przecinek i wykrzyknik. Austria w szczycie sezonu jest wolna od Januszy i można poczuć się jak w cywilizowanym kraju. Jak dojechać do Zell am See My wybraliśmy przejazd samochodem. Zapakowanym “pączkiem” po sam dach, ruszyliśmy w trasę. Podróż trwała 12 godzin już z postojami. Dokładne wytyczne, jak dojechać do Zell am See Wystartowaliśmy z Warszawy w kierunku Częstochowy i w Pyrzowicach wjechaliśmy na autostradę A1, następnie jechaliśmy w kierunku Ostrawy. Kolejnym dużym miastem jest Brno, niestety nie ominiemy go żadną obwodnicą. W Brnie mamy do wyboru drogę w kierunku do 2 przejść granicznych Znojmo albo Mikulov. Przetestowaliśmy dwie opcje, w każdą stronę inną i ja wolę Mikulov. Jako ciekawostka dodam, że do końca 2017 roku Austriacy mają dociągną autostradę właśnie do Mikulova. Dalej zmierzamy w kierunku Krems am Donau, Sankt Polten, kiedy dotrzemy już na jedną z głównych austriackich autostrad A1 jedziemy nią aż do Salzburga gdzie zjeżdżamy na południe w kierunku Villach. Na autostradzie zostajemy do Bischofshofen i stamtąd już drogą 311 aż do samego Zell am See. Do Zell am See możesz dostać się też pociągiem. Jeśli podróż samochodem to dla Ciebie za długo, wybierz lot samolotem do Salzburga, a następnie wsiądź w kolejkę (na GoEuro możesz kupić bilety na pociąg: Bilety na samolot kosztują od 1000 do 4000 zł. Jest to zdecydowanie droższa opcja ale szybsza, bo czas lotu to max 3 godziny, a przejazd pociągiem trwa 1,5 godziny. Gdzie nocować Można śmiało powiedzieć, że miasto Zell am See jest wylęgarnią hoteli i to na bardzo wysokim poziomie. Gdzie nie spojrzysz, zobaczysz drogowskazy na “gastehaus” Większość hoteli posiada też swoją restaurację z lokalną, austriacką kuchnią, jednak ceny mogą być zaporowe. Ceny noclegów: Za hotel w centrum na tydzień zapłacisz od osoby ok 2500 – 4000 PLN (ceny na okres z miesięcznym wyprzedzeniem). Jeśli nie jesteś fanem klasycznych hoteli, polecamy opcję domków, które są położone poza centrum miasta. My właśnie w takiej chatce mieszkaliśmy i nie zamienilibyśmy jej na nic innego. Nasz domek warto wybrać: TURBO blisko do stoków Zell am Seeblisko do sklepówlepsza integracja ze znajomymi przy kominku“wolność i swoboda”możliwość wspólnego gotowaniatańsza alternatywa w porównaniu do cen hotelowych Poniżej znajdziecie parę zdjęć z naszego domku. Koszt wynajęcia domku to 5 600 zł. My byliśmy tam w 9 osób, wiec koszt noclegu wychodzi 625 zł! Tanio jak barszcz. Wychodzi zdecydowanie taniej niż hotele w centrum. Rezerwacji apartamentu w Austrii możecie dokonać pod linkiem – często zdarzają się promocje, więc zachęcamy. Gdzie jeździć na nartach w rejonie Kaprun Skoro rzeczy organizacyjne mamy już za sobą, można śmiało udać się na stoki. Do wyboru mamy 2 opcje: Schmittenhöhe – oddalony o 500 metrów od naszego domku:) Stok, który jest położony tuż przy Zell am See, niektóre trasy kończą się niemal w centrum miasta. Trasy są tu bardzo zróżnicowane, dominują głównie czerwone, ale bez obaw znajdą się też miejsca dla mniej doświadczonych sportowców. Schmittenhöhe jest położony niżej niż Kitzsteinhorn i część tras biegnie ” przez las”, co tworzy niepowtarzalny klimat. Łączna długość tras to aż 77 km. Na górze jest sporo knajp z panoramą na góry. Warto zatrzymać się na chwilę, by złapać trochę słońca, popijając bzowe piwo. Ceny na stoku są wysokie (ale nie jest to chyba jakaś nowość). Koszt piwa: 4,5 euro, lunch ok 10 euro. Kitzsteinhorn – lodowiec – oddalony ok 13 km od miasta. Dostać się tam możesz bezpłatnym busem. Na lodowcu panuje zdecydowanie inny klimat. Sam wjazd na górę jest trochę hardcorowy – gondolki wjeżdżają na górę niemal w pionie, więc jeśli masz lęk wysokości lepiej nie patrz w tył 😛 Na pewno nikogo nie zdziwi, jeśli powiem, że trasy na górze są idealnie przygotowane. Do wyboru do koloru – każdy znajdzie coś dla siebie. Jedna z trans nosi nazwę: Black Mamba”, a to dlatego, że jej kąt nachylenia to 68 stopni. Od razu uspokajam początkujących, tu też znajdziecie sporo niebieskich i to długich i szerokich – no stress! Na Kitzsteinhorn – 41 km tras zjazdowych, w tym sporo tras zaznaczonych jako free ride. Dodatkową atrakcją lodowca jest wjazd na jego szczyt. Aby dostać się na samą górę musisz wjechać gondolką najdalej jak się da, zostawić sprzęt przy stojakach, pokonać tunel, wsiąść do kolejki, po schodach na górę i voila – jesteś na szczycie świata na poziomie 3029 m. Wiem, że brzmi to trochę jak instrukcja dotarcia do łazienki z filmu “Testosteron”, ale wierzcie mi nie jest to takie trudne, a warte zachodu. Sami zobaczcie jakie widoki: Ceny skipasów: W zależności od kondycji i czasu przeznaczonego na zimowy wywczas, masz do wyboru różne opcje karnetów. Dobrze wiedzieć, że karty działają na 3 górach: Schmittenhöhe, Kitzsteinhorn i Maiskogel. Tej ostatniej nie odwiedziliśmy, bo jest tam parę tras na krzyż, poza tym nasze serce skradł lodowiec. Dodatkowo w cenie karnetu masz możliwość poruszania się bezpłatnym busem. lista dostępnych karnetów + co się najbardziej opłaca I tu pojawia się ważne pytanie: Czy jesteś typem leniucha czy ironmena? Muszę stwierdzić, że z biegiem lat kondycja już nie ta i przerzuciliśmy się na tryb ironmena na emeryturze = 3 dni intensywnej jazdy + 1 dzień odpoczynku +1-2 dni intensywnej jazdy. I teraz,który karnet wybrać? Jak widać, portfel boli na myśl o zakupie karnetu na 6 dni. Zdecydowanie nie opłaca się wykupywania opcji 5 z 7 dni, bo taniej wyjdzie wykupienie karnetu na 4 dni + 1 (koszt: 232 euro). W sytuacji gdy nie wiesz czy będziesz jeździł 5 czy 6 dni, lepiej zakupić karnet na 3 dni a później 2x po jeden dzień = my tak zrobiliśmy i dobrze się stało, bo życie zmusiło do odpuszczenia ostatniego dnia. Taka ciekawostka – jednorazowy wjazd i zjazd to koszt 27 euro! Kradzież w biały dzień Oczywiście ceny co sezon są zmieniane, a stoki z roku na rok rozszerzają swoja ofertę. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest zwrot kaucji za karnet. Do tej pory zawsze trzeba było stać w kolejce do okienka, by sympatyczna Pani oddała Ci monetę o nominale 2 Euro. Austriacy poszli o krok dalej i na końcu stacji postawili automaty, które zwracają pieniądz, po wcześniejszym wrzuceniu karty – duży plus za takie udogodnienie. Problem: Średnio oznakowane trasy Ważna uwaga dotycząca poruszania się po stokach: Zgodnie z naszą grupą towarzyszy stwierdziliśmy, że Austriacy mają problem z dokładnym oznaczaniem tras – często zjazdy na daną trasą są robione w ostatnim momencie rozwidlenia i łatwo się zgubić. My przez pierwsze dni notorycznie się rozdzielaliśmy. W porównaniu do włoskich Alp, należy zachować większą czujność i wytężyć wzrok, by przez przypadek nie wbić się na czarną “nitkę” – zdecydowanie odradzam początkującym narciarzom lub snowboardzistom. Pozostałe atrakcje w Kaprun i Zell am See Jeśli sporty zimowe nie należą do Twoich ulubionych czynności i podróżujesz jako osoba towarzysząca, mamy dobrą wiadomość – rejon Kaprun ma bogatą ofertę dodatkowych atrakcji, niezwiązanych z przysłowiowym “parapetem” lub nartami. A oto i one: termyspator saneczkowyrakiety śnieżnespacer po zamarzniętym jeziorzenauka jodłowania Więcej o nich przeczytasz w naszym wpisie o tym co zobaczyć w Zell Am See. Jeśli dysponujecie dodatkowym dniem lub planujecie zrobić sobie w trakcie pobytu przerwę od nart, zachęcamy do zwiedzenia Salzburga. Miasta oddalonego o 100 km od Zell am See, ale o tym dowiecie się w kolejnym poście, do którego już serdecznie zapraszamy. W rejonie Zell am See spędzamy dwa dni czekając na poprawę pogody, która postanowiła mieć chwilowy kryzys, a opady śniegu w wysokich górach uniemożliwiają nam dostanie się nad jezioro zaporowe Mooserboden (wszystkie wycieczki są odwołane). Zell am See, Kaprun i Mooserboden Na miejsce noclegu wybieramy Camping Neunbrunnen am Waldsee w miasteczku Maishofen, położony niecałe 7 km od centrum Zell am See. Miejsce spokojne i bardzo przyjemne, warunki bardzo dobre, koszt pobytu to ok 15 euro za dobę (oczywiście wszystko zależy od terminu przyjazdu) Na campingu jest również restauracja (jest tam dostępne wi-fi) oraz mały hotel. Można także popływać rowerami wodnymi po jeziorku. Trzeciego dnia pogoda poprawia się na tyle, że wyruszamy w kierunku Kaprun. Mijamy kolejkę na lodowiec Kitzsteinhorn i dojeżdżamy, aż do Hotelu Kesselfall, gdzie na parkingu zostawiamy samochód. Dalej można iść pieszo (kilka godzin) lub dojechać autobusem i specjalną otwartą platformą. Wybieramy opcję nr 2 i po zakupie biletów (obecnie 19,50 euro dla osoby dorosłej za wjazd i zjazd) wsiadamy do autobusu. Dojeżdzamy do platformy, przesiadamy się i jedziemy nią prawie pionowo w górę jakieś 431 metrów (platforma ta pierwotnie wykorzystywana była jako jeden ze środków transportu przy budowie Elektrowni Kaprun, później zamieniona została na atrakcję turystyczną). Źródła podają, że może pomieścić jednorazowo 185 osób. Następnie ponownie wsiadamy do autobusu i jedziemy stromą drogą i tunelami, mijając obok jezioro Wasserfallboden. Podróż zajmuje nam ok 45 min. od parkingu przy hotelu, do jeziora Mooserboden (mimo iż kierowca jedzie dość szybko tą wąską i krętą drogą) W między czasie podziwiamy wyrastające dookoła szczyty świeżo ośnieżonych Wysokich Taurów. Dojeżdżamy na wysokość 2036 m. Niebo niestety przymglone i tylko czasem słońcu uda się gdzieś przedostać. Na miejscu okazuje się, że można również zwiedzić w środku elektrownię z przewodnikiem (oczywiście za dodatkową opłatą). Więc idziemy zobaczyć z nadzieją, że później pogoda choć trochę się poprawi. Na szczęście przeczucie nas nie zawodzi i faktycznie po wyjściu ze środka zapory wita nas słońce i zupełnie inny kolor nieba 🙂 Temperatura powoli rośnie, a śnieg topnieje i robi się coraz cieplej. Sama zapora ma 107 metrów wysokości i 494 metrów długości (czyli jest mniejsza niż oglądana przez nas wcześniej zapora powyżej miejscowości Malta, ale za to wyżej położona i bardziej popularna). Planując wycieczkę warto sprawdzić, kiedy zapora jest otwarta dla zwiedzających (w 2014 roku mniej więcej od czerwca do połowy października) oraz czy ewentualne niespodziewane opady śniegu nie spowodowały nagłego zamknięcia drogi (co nas spotkało w 2011 roku, na szczęście dzień później droga była otwarta i przejezdna). W trakcie powrotu do samochodu podziwiamy z okien autobusu przepiękne widoki. Dlatego w drodze na camping zatrzymujemy się znowu na chwile w Zell am See, na spacer nad jeziorem. (W weekendy w miasteczku można parkować za darmo na specjalnie wyznaczonych do tego miejscach, obrysowanych niebieską linią) Zell am See, Kaprun i Mooserboden to bardzo popularne wśród polaków cele corocznych zimowych wyjazdów na narty. Więcej przeczytacie o tym na blogu Pozornie Zależnej, która miała okazję sprawdzać dokładniej tamtejsze stoki narciarskie i nie tylko. Jeśli szukasz innych atrakcji w Austrii to zapraszam do przeglądnięcia pozostałych miejsc, które odwiedziliśmy w tym kraju i uważamy, że warto je zobaczyć. Lipiec 29, 2020 Kategorie: Austria , Blisko , Góry Alpy austriackie zna każdy miłośnik białego szaleństwa. Nieograniczone możliwości szusowania, piękne widoki i gwarancja śniegu to atrybuty Tyrolu. Jednak latem nie jest to już tak oczywisty kierunek i to jest błąd. Duży błąd! Dla miłośników pieszych wędrówek, jazdy na rowerze, aktywnego spędzania czasu lato w austriackich Alpach będzie niezapomnianym przeżyciem. Poza tym Austriacy mają nie lada patent na dzieci, by nie chciały zejść z gór! Alpy austriackie – gdzie jechać Tak jak zimą region podzielony jest na ośrodki narciarskie, tak i latem te same kolejki (tylko gondole) wwożą turystów na alpejskie szczyty. Obojętnie którą dolinę czy pasmo gór wybierzecie, infrastruktura turystyczna jest niesamowita, a widoki niezrównane. Nasz urlop spędziliśmy w Alpach Kitzbühelskich, które ciągną się od Doliny Zillertal na zachodzie do Zell am See na wschodzie i o tym regionie opowiem. Na turystów czeka tam ponad 1000 km szlaków do pieszych wędrówek, mnóstwo tras rowerowych, kilkadziesiąt świetnie przygotowanych schronisk górskich i jeszcze więcej atrakcji dla dzieci. Tak samo jest jednak w każdym rejonie, więc bez względu na to, które miejsce wybierzecie, będziecie zadowoleni. Do wyboru jest Dolina Zillertal i Tux z lodowcem Hintertux, Doliny Pitztal i Otztal, Wysokie Taury, Dolina i lodowiec Stubaital, Środkowy Tyrol ze stolicą w Innsbrucku, Dolina Achental z jeziorem Achensee i wiele innych niesamowitych zakątków austriackich Alp. Alpy Kitzbuhelskie – gdzie spać Naszą bazę noclegową mieliśmy w Jochbergu, niewielkim miasteczku położonym kilka kilometrów od Kitzbühel. Wynajęliśmy duży apartament na uboczu, który zapewnił nam świetne warunki, spokój i ciszę. Pierwotnie rozważałam zmianę noclegu po kilku dniach i przeniesienie się w inne miejsce, ale po zweryfikowaniu ilość atrakcji w najbliższej okolicy, postanowiliśmy zostać w jednym miejscu, a i tak nie byliśmy w stanie skorzystać z tak szerokiej oferty wypoczynku. Noclegi warto rezerwować z wyprzedzeniem, bo choć jest ich dużo, to w sezonie większość jest zajętych i do wyboru zostają najdroższe. Standard apartamentów jest wysoki, można też skorzystać z dużej oferty campingów. Nasz apartament bardzo polecam, przestronny, świetnie wyposażony i urządzony, z tarasem i na uboczu, link do obiektu znajdziecie tu. Tak samo dobrą bazą wypadową będzie Kitzbühel, St. Johann in Tirol, Waidring i inne miejscowości w pobliżu Kitzbühel. Alpy austriackie – zwiedzanie Zwiedzanie Tyrolu warto zaplanować. Zdecydować czy chcecie chodzić po górach i wjeżdżać gondolami na szczyty, jeździć rowerami, zwiedzać wąwozy, wodospady, jeziora, miasta, muzea itp. Ma to znaczenie dlatego, że w przypadku chęci zdobywania górskich szczytów warto kupić specjalną kartę umożliwiającą nieograniczone korzystanie z kolejek górskich w regionie/dolinie oraz uprawniającą do wielu zniżek w innych miejscach, ale wyłącznie w okresie jej ważności, czyli w wybranych dniach. Dlatego warto zdecydować ile dni chcecie przeznaczyć na wędrówki piesze czy podziwianie widoków z platform widokowych i na tyle dni kupić kartę. Kupowanie pojedynczych wjazdów na szczyty zupełnie się nie opłaca, chyba że planujecie wjechać raz czy dwa (przy trzech już warto mieć kartę), a resztę czasu spędzić w inny sposób. W naszym przypadku plan zakładał 5 dni spędzonych w górach, na spacerach, placach zabaw, ścieżkach dydaktycznych. Kolejne dni przeznaczyliśmy na eksplorowanie pobliskich atrakcji, do których kupuje się bilety odrębnie. Każda dolina lub region mają swoją kartę, którą można nabyć na stacji każdej z kolejek. Będzie to np. Stubai Card, PillerseeTal Card czy KitzSki itp. W Alpach Kitzbühelskich jest też możliwość zakupu karty na całe to pasmo górskie i my z takiej opcji właśnie skorzystaliśmy. Karta nazywa się Sommer Card i umożliwia wjazd 36 gondolami na szczyty położone w tym paśmie. Bez ograniczeń ilościowych i czasowych w ciągu dnia, to taki letni skipass. Cena zależy od wieku i ilości dni, aktualne ceny są na podlinkowanej stronie. Jeśli posiadacie kartę gościa (specjalna czerwona plastikowa karta lub rachunek za nocleg, na którym jest napisane Gaste karte – powinniście go otrzymać w miejscu, w którym się zatrzymaliście, a jeśli nie to trzeba się upomnieć), wówczas cena Sommer Card czy innych biletów ulegnie obniżeniu, warto ją mieć ze sobą i pokazywać w kasach. Kolejki czynne są jedynie do godz. czasem do w zależności od miejsca, co również należy wziąć pod uwagę przy planowaniu wędrówek, jeśli nie macie ochoty schodzić z wysokości 1800 m. Dla nas to często było za szybko, wolelibyśmy posiedzieć jeszcze na górze, ale zmęczeni nie chcieliśmy z gór schodzić. Na stacji każdej kolejki są mapki i ulotki informacyjne o atrakcjach na danym szczycie/dolinie. Warto te ulotki i mapki zabierać ze sobą, ponieważ często jest to jedyny opis szlaków, jaki znajdziecie. Szlaki są dobrze oznakowane, choć tabliczki nie podają ich długości, a tylko czas przejścia. Szlaki są ponumerowane i warto znać numer wybranego szlaku, żeby nim się kierować na trasie. Na szlakach jest dużo schronisk, w których można smacznie zjeść, a ceny nie różnią się od tych w dolinach. W menu znajdziecie dania kuchni tyrolskiej, a także rosół wołowy z makaronem, zupę gulaszową, spaghetti i wiele innych potraw. Gondolą można zabrać rower na szczyt – tu ilość razy w ciągu dnia jest ograniczona, nie próbowaliśmy, więc nie znam szczegółów. Miejscowości i miejsca zakończenia szlaków w dolinie są ze sobą skomunikowane, na trasie jeżdżą autobusy, które dowożą turystów z powrotem do wybranego miejsca. Ceny biletów mogą być uwzględniane w karcie w danej dolinie, warto przestudiować dostępne opcje przed zakupem. Alpy austriackie z dziećmi Tu muszę ze zdziwieniem napisać, że jeszcze nigdy nie byłam w miejscu tak pełnym atrakcji dla dzieci. Na każdym szczycie, na który wjeżdża kolejka, znajdują się place zabaw dla dzieci. I to jakie! Jest dinopark na wysokości 1645 m, są parki linowe, alpinecoastery, mini via ferraty, ścieżki edukacyjne, alpejskie ogrody i miejsca do nauki wspinaczki. Dzieci mogą szukać świstaka, zbierać pieczątki gdy zauważą ślady zwierząt, eksperymentować z wodą. Wszystko za darmo. To fantastyczna zachęta dla najmłodszych, by w górach chodzić, a później naładować baterie w tak przyjaznym sobie miejscu. Nie wspominając o tym, że dzięki licznym kolejkom na różnorakie szczyty, nie trzeba wchodzić od zera i męczyć małe nóżki. Można wjechać i od razu podziwiać widoki wysokogórskie bez długich i męczących podejść. Wierzcie mi, dzieci Wam podziękują 🙂 Alpy Kitzbuhelskie w tydzień czyli rzecz o tym, jak my zwiedzaliśmy ten piękny region. Na miejscu mieliśmy siedem pełnych dni, jednak pierwszego dnia po przyjeździe bardzo mocno padało i dni zostało sześć. A propos pogody to ogólnie dość często padało i nie wiem czy to taki urok Alp czy takie lato. Plan pobytu w Alpach Kitzbuhelskich: 1 dzień – spacer po Kitzbühel, bo tylko na tyle pozwoliła nam pogoda 2 dzień – wjazd kolejką na Kitzbüheler Horn (1966 m), spacer przez ogród alpejski do jeziora Hornköpflsee i położonego nad nim Hornköpflhütte, schroniska z panoramicznym widokiem, zejście do Alpenhaus i zjazd do doliny, wieczorem jazda rowerami w pobliżu apartamentu 3 dzień – wjazd kolejką na Larchfilzkogel (1642 m), dojście do jeziora Wildsee i schroniska Wildseeloderhaus (1854 m), wejście na szczyt Henne (2078 m), powrót do kolejki i zjazd na stację pośrednią do Timoks Wilder Welt, fajnego placu zabaw z alpinecoasterem, zjazd kolejką na dół, opis szlaku jest tu 4 dzień wjazd kolejką na Hohe Salve (1828 m), obiad w obrotowej restauracji na szczycie, zjazd kolejką na plac zabaw Hexen Wasser (1150 m), zjazd na dół, wjazd kolejką do stacji Talkaser (1770 m), spacer ścieżką dla dzieci Alpinolino (przy okazji wspaniałe widoki) 5 dzień – wjazd do stacji Talkaser, wejście na szczyt Brechhorn (2032 m), obiad w schronisku Brechhornhaus, zjazd na dół w ulewnym deszczu 6 dzień – wjazd kolejką do Triasic Park (1645 m), spacer po parku śladami prehistorycznych stworzeń, w planach było wejście na Steinplatte, ale znów mocno się rozpadało, więc zjechaliśmy na dół i pojechaliśmy do parku pełnego rogatych zwierząt Wildpark Aurach 7 dzień – przejazd do Kaprun i spacer wąwozem Sigmund Thun Klamm, przejazd i zwiedzanie wodospadów Krimml Tak wyglądał nasz pobyt, mógł też wyglądać zupełnie inaczej, gdybyśmy wybrali którekolwiek inne kolejki i szczyty. Wszędzie jest pięknie, z każdego szczytu są szlaki piesze, którymi można wejść na kolejne szczyty, odkryć co się kryje za kolejną górą. Mogliśmy sobie odpuścić chodzenie po górach, bo jedna wycieczka zajmuje cały dzień i w tym czasie wjeżdżać na więcej szczytów, ale nie chcieliśmy. Chcieliśmy poczuć klimat Alp, powąchać kwiaty na alpejskich łąkach, posłuchać dzwonków krów, których dźwięk niesie się hen daleko od nich. Chcieliśmy się zmęczyć i poczuć satysfakcję ze zdobycia szczytu. Kto jednak nie ma ochoty na chodzenie po górach ten może wytypować sobie inne atrakcje – jeziora, wąwozy, wodospady, urocze miasteczka, samochodowe trasy widokowe, spektakularne platformy widokowe i przemieszczać się do nich samochodem. Takich miejsc godnych zobaczenia jest mnóstwo. Tydzień w Alpach daje jedynie wyobrażenie jak tam pięknie i ile wrażeń niesie to miejsce, jednak to tylko kropla w morzu możliwości. Można wracać jeszcze wiele razy i za każdym razem odkrywać nowe krajobrazy. Na odkrycie czeka jeszcze mnóstwo wspaniałych miejsc w tej części Austrii. I taki jest plan na najbliższych kilka lat 🙂 Jeśli podobał Ci się wpis i chciałbyś/chciałabyś śledzić nasze podróże, zapraszam do polubienia naszego profilu na Facebooku i Instagramie. Zobacz także: Wildlife Park Aurach – park pełen zwierząt w sercu Alp Olpererhütte i wiszący most – najpiękniejsze miejsce w austriackich Alpach Alpy – przepiękny szlak Lärchfilzkogel – Wildseeloderhaus – Henne (2078 m npm) Bajkowe miasto Zell leży w samym środku niecki Mittelpingzauer Senke, 758 metrów nad poziomem morza. Dolinę przecinają potoki Saalach i Salzach. Południowa część niecki to Zeller Furche, jedyna piękna nieckowa dolina pasma Pinzgauer Grasberge. W tej dolinie znajduje się słynne, długie na 4 km i szerokie na 1,3 km jezioro Zeller See. W minionym stuleciu poziom wód gruntowych opadł o około metr, co odsłoniło i osuszyło łąki i mokradła. Ten jedyny w swoim rodzaju zbiornik wodny otoczony jest różnorodnymi formacjami geologicznymi. Na północy wznosi się Kamienne Morze Alp wapiennych, ograniczone od wschodu przez masyw Hochkönig. Pokryte śniegiem szczyty pasma Hohe Tauern, wraz z najwyższą górą Austrii, Großglockner, wypiętrzają się na południe. Alpy wapienne i centralne połączone są spokojnym przejściem przez zielone zbocza gór Schiefer i Schmittenhöhe masywu Hundstein. Zell ma do zaoferowania jeszcze jedną specyficzną górską formację: wysoki na metry Hahnenkogel (nazywany również Honigkogel) jest najwyżej zalesioną górą w Europie Środkowej. 130 roziskrzonych słońcem kilometrów tras, połączonych przez 57 kolejek linowych i wyciągów: zimowe szaleństwo na Kitzsteinhorn i Schmittenhöhe jest gwarantowane. W dolinie na zimowych sportowców czekają trasy biegowe, szlaki zimowych wędrówek i zamarznięte jezioro. W 1891 roku mieszkańcy Zell zasypali koryto potoku Schmittenbach, na którego brzegach założono miasto, i stworzyli w ten sposób bazę do dalszej rozbudowy miasta i jego dzielnic. Wcześniej potok oraz jego dziewięć dopływów stale sprawiało mieszkańcom kłopoty - po raz ostatni w roku 1737. Luźne ściany zbocza oraz erozja łupków mikowych stały się wtedy przyczyną katastrofy naturalnej. W reakcji na to nieszczęście gmina zakupiła cały obszar hal alpejskich i rozpoczęła ich zalesianie. W ten sposób niebezpieczeństwo zostało zażegnane raz na zawsze. Praktycznie nieskażone biologicznie i higienicznie jezioro Zeller See obejmuje 175 milionów metrów sześciennych krystalicznej i zdatnej do picia wody. Za tę wyśmienitą jakość wody odpowiedzialne są trzciny i bagniska. W 1973 roku zostały one uznane przez rząd krajowy w Salzburgu za teren chroniony. Trzciny i mchy nie tylko skutecznie oczyszczają wodę, stanowią też doskonałe środowisko dla mnożenia się ryb. Dlatego też jezioro, o średniej głębokości 48 metrów, słynie także z bogactwa ich gatunków. Jezioro Zeller See staje się w zimie lodowym eldorado. Przy grubości pokrywy lodowej ok. 50 cm można bezpiecznie pokonać akwen pieszo. Uważać trzeba jedynie w okolicy około 100 'studni', bąble bagiennego gazu nie pozwalają w tych miejscach na utworzenie się lodu.

zell am see szlaki turystyczne