TOP GIRLS - CO W SERCU MASZ (Oficjalny Teledysk)Koncerty tel ; 608 860 499 , 669 650 750🔔https://bit.ly/DISCO_POLO_SUBSKRYBUJ - Subskrybuj nasz kanał i bądź
W letnie miesiące na pewno spotkamy go na bagnach. Wierzby, osiki i bogactwo kwitnącej wokół mokradeł zieleni zrekompensuje zimową dietę.czytaj więcej na nas
Tłumaczenia w kontekście hasła "od bagien" z polskiego na hiszpański od Reverso Context: Załatwiłem ci specjalistę od bagien do pomocy. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Potwór z bagien – wiedźmińskie zlecenie występujące w grze Wiedźmin 3: Dziki Gon. Kto czytać umie, niechże czyta uważnie, a potem we wsi swej wszem i wobec rozpowie! Na bagnach, tam, gdzie torf się kopie, zalęgła się bestia, co nie dość, że na ludzi czyha, to jeszcze trujące opary wokół siebie roztacza. Jeśliś w mieczu dobry i zarobku szukasz, tedy wiedz, że za łeb
Signs of Manipulation. Manipulation can happen in many forms. In fact, acting kind can be a form of manipulation, depending on the intent. People who manipulate others have common traits that you
Książka: Lisica z bagien autorstwa DorotaAdrianna Rosłońska, wydawnictwa: Świat Książki. Dostępna w Woblink! Liczba stron: 360 to gwarancja świetnej zabawy.
. Przedwojenna Polska, o jakiej istnieniu nie śniliśmy w najgorszych Maurycy Jakubowski i śledztwo, w którym przyjdzie mu się mierzyć z siłami nie tylko z tego świata…Klimatyczny kryminał autora Grzechów „Paryża Północy”!Rok 1937. Na dzikiej, miejscami pogańskiej ziemi Polesia dochodzi do serii okrutnych morderstw i zaginięć. Podejrzenia kierują się w stronę Wacława Kostki-Biernackiego – wszechwładnego wojewody poleskiego. To ubóstwiany przez mieszkańców, znienawidzony przez przeciwników politycznych i podejrzany o konszachty z samym diabłem niepodzielny z zaginionych w odmętach poleskich bagien jest kapitan kontrwywiadu Adam Staff. Dowództwo w ślad za nim posyła młodego i ambitnego Maurycego Jakubowskiego, który niczym kapitan Marlow podąża na spotkanie z poleskim Kurtzem – Wacławem plotki o tym, że wojewoda składa swoje ofiary na ołtarzu szatana, okażą się prawdziwe? Maurycy trafia do Dawidgródka, poleskiego Twin Peaks, miejsca pełnego degeneratów, alkoholików oraz wyznawców Stalina i Hitlera. Chcąc rozwikłać zagadkę, będzie musiał wejść w świat pradawnych wierzeń i przerażających rytuałów, których istnienia nawet nie kryminał z potężną dawką historii przedwojennej Polski. Erudycja i umiejętność snucia opowieści – to wyróżnia Pawła Rzewuskiego, który do tej pory dał się poznać jako autor książek o historii dwudziestolecia, a teraz próbuje sił w zupełnie nowym gatunku. Z powodzeniem!
"Potwór z bagien": fabuła W mieszkańców miasteczka Marais w Luizjanie uderza tajemnicza choroba. W celu zbadania sprawy na miejsce zostaje wysłana pochodząca stamtąd śledcza Abby Arcane (Crystal Reed). W szpitalu kobieta spotyka biologa Aleca Hollanda (Andy Bean), który uważa, że pojawienie się śmiercionośnego wirusa może być związane z jego pracą naukową na bagnach, którą wykonywał dla potężnego biznesmena Avery'ego Sunderlanda (Will Patton)… "Potwór z bagien": obsada W serialu "Potwór z bagien" wystąpili: Crystal Reed ("Kocha, lubi, szanuje"), Andy Bean (serial HBO "Tu i teraz"), Will Patton ("Armageddon"), Virginia Madsen ("Dziewczyna w czerwonej pelerynie"), Derek Mears ("Piątek 13-go"), Henderson Wade (serial "Riverdale"), Jennifer Beals (serial "Słowo na L") oraz Maria Sten i Jeryl Prescott. "Potwór z bagien": zwiastun Rolę producentów wykonawczych pełnili: James Wan (Aquaman), Mark Verheiden (Battlestar Galactica, Constantine), Gary Dauberman (filmy To oraz Annabelle), Michael Clear (Zakonnica, Annabelle: Narodziny zła) oraz Len Wiseman (Lucyfer, filmy z serii Underworld). Serial zrealizowany został na podstawie postaci DC stworzonych przez Lena Weina oraz Berniego Wrightsona. "Potwór z bagien" wyprodukowany został przez Atomic Monster we współpracy z Warner Bros. Television. Serial "Potwór z bagien" ("Swamp Thing") dostępny jest w HBO GO od 8 listopada. Do serwisu od razu dodany został cały sezon produkcji, która liczy 10 odcinków.
Kiedy 13 maja 1983 roku na torfowisku Lindow w Anglii znaleziono ciało kobiety, podejrzenia padły na lokalnego recydywistę Petera Bardta, którego żona zaginęła 20 lat wcześniej. Mężczyzna natychmiast przyznał się do zamordowania kobiety i ukrycia zwłok na torfowisku. Jednak dokładniejsze badania pozwoliły stwierdzić, że znalezione na torfowisku zwłoki były o dwa tysiące lat starsze od ciała pani Bardt. Dziś znalezione szczątki określane są jako „Kobieta z Lindow” (Mail & Guardian 1998). Można je oglądać w muzeum i są tylko jednym z wielu przykładów naturalnych mumii, które znajdowane są co jakiś czas na torfowiskach Europy. Torfowiska kryją w sobie o wiele więcej różnorodnych skarbów historii. Torfowiska ombrotroficzne Występowanie torfowisk ombrotroficznych (ang. bog), czyli torfowisk zasilanych wyłącznie wo- dami opadowymi, ograniczone jest do obszarów o dodatnim bilansie wody, a więc obszarów, gdzie opady przeważają nad parowaniem (strefa borealna półkuli północnej). Te oligotroficzne, czyli ubogie w związki mineralne, ekosystemy porasta charakterystyczna wyłącznie dla nich roślinność bagienna. Przeważają tam liczne gatunki mchów torfowców (Sphagnum L.), (fot. 2) niewielkie krzewinki (np. bagno zwyczajne – Ledum palustre L., modrzewnica zwyczajna – Andromeda polifolia L., żurawina błotna – Vaccinium oxycoccus L.) oraz turzyce. To właśnie z odkładających się na przestrzeni tysięcy lat szczątków tych roślin (głównie mchów) powstają grube, liczące nawet kilkanaście metrów, warstwy torfu. POLECAMY Warunki, jakie panują na torfowisku, kształtują przede wszystkim mchy torfowce. Torfowce zawierają duże ilości organicznych związków, takich jak hemiceluloza, związki podobne do lignin oraz woski, co powoduje, że ich szczątki rozkładają się wolno (Johnson i Damman, 1993). Rozkład torfowców jest tym wolniejszy, im głębiej ich fragmenty zalegają w profilu torfowym. Dzieje się tak, ponieważ wraz z głębokością maleje zawartość tlenu i tworzy się środowisko beztlenowe. Torfowce chłoną wodę lepiej niż bawełna, ponieważ konstrukcja ich ciał przypomina gąbkę. Ma to duże znaczenie w utrzymaniu stosunkowo stałych warunków wilgotnościowych. W ten sposób niewielkie torfowce łagodzą susze i zatrzymują powodzie. Mchy torfowce mają zdolność wymiany jonów. Oznacza to, że pobierają z otoczenia jony sodu, potasu, wapna czy magnezu, jednocześnie eksportując jony wodoru, co w konsekwencji prowadzi do zakwaszenia środowiska. Torfowiska charakteryzują się więc stosunkowo kwaśnym odczynem wody (wartość stężenia jonów wodorowych, pH 3–5, czyli kwaśność octu). Ponadto torfowce zawierają związki fenolowe (Naumova i in. 2013), takie jak kwas fenolowy, który ma właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Związki te zapobiegają rozkładowi materii poprzez tworzenie wiązań kowalencyjnych z białkami, co zapobiega przekształcaniu azotu z formy organicznej do nieorganicznej, w wyniku czego pozostaje on w formie nieprzyswajalnej (Min i in. 2015). Ponadto inny związek, w który bogate są torfowce – kwas taninowy – to naturalny garbnik roślinny skutecznie hamujący namnażanie bakterii gnilnych. Bakterie, grzyby oraz gatunki bezkręgowców odpowiedzialne za stopniowy rozkład materii organicznej w tym ekosystemie mają więc utrudnione działanie. Z uwagi na kwaśność torfowisk oraz stosunkowo niską temperaturę złoża torfowego pobieranie rozpuszczonych związków mineralnych przez korzenie roślin jest ograniczone. Życie na torfowisku nie należy więc do łatwych. Torfowe archiwum Wszelkie zachowane w torfie mikro- i makroszczątki roślin i zwierząt określa się mianem torfowego archiwum (ang. peat archives, Godwin 1981, Rydin 2013). Do mikroszczątków należą ziarna pyłku, zarodniki, jednokomórkowe albo bardzo małe wielokomórkowe organizmy, które żyły w danym miejscu lub zostały przyniesione z wiatrem. Z kolei makroszczątki to większe pozostałości roślin (liście, korzenie, nasiona, owoce, fragmenty drewna) i zwierząt, a czasem całe organizmy. Fragmenty te są na tyle dobrze zachowane, że po setkach, a nawet tysiącach lat można określić gatunek lub rodzaj, z którego pochodzą oraz cechy osobnicze. Dzięki takim znaleziskom możliwe jest odtworzenie sukcesji roślinności, a co za tym idzie prześledzenie zmian klimatycznych, które zachodziły na danym obszarze (Mauquoy i in. 2010). W tym celu wykonuje się odwierty w głąb torfu i wydobywa się profile torfowe. Na bazie profili torfowych konstruuje się diagramy pyłkowe i określa przewagę określonych roślin, drzew lub roślin zielnych oraz procentową zawartość pyłków zidentyfikowanych roślin. Za pomocą datowania radiowęglowego można oszacować, sprzed ilu lat pochodzi każdy ze skrawków takiego profilu. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, jakie rośliny i zwierzęta występowały na danym obszarze w przeszłości, jak kształtowały się ich zasięgi, i wnioskować o tym, jak zmieniały się warunki środowiska na przestrzeni tysięcy lat. Z kolei odnajdywane w torfie różne ślady działalności człowieka dostarczają nam cennych informacji o wyglądzie, zwyczajach, rytuałach i wierzeniach naszych przodków. Sekrety bagiennych ludzi O ile pyłków czy większych szczątków roślinnych szuka się w torfie celowo, o tyle mumie i inne ślady ludzkiej działalności znajdowane są zwykle przez przypadek, najczęściej podczas wydobywania torfu. Większość ze znalezionych mumii pochodzi z wczesnej epoki żelaza. Najstarsze do tej pory znalezisko to Kobieta z Koelbjerg, która żyła prawdopodobnie w VIII wieku Człowiek z Cashel, który żył 4 tysiące lat temu, wciąż ma dobrze zachowaną skórę. Najwięcej tego typu odkryć dokonywanych jest na terenie Wielkiej Brytanii, Niemiec, Danii i Holandii. Jedyną torfową mumią znalezioną do tej pory na terenach obecnie należących do Polski była 12–14-letnia Dziewczynka z Drwęcka, która żyła w I wieku (fot. 3). Niestety mumia ta nie przetrwała do dziś, gdyż uległa zniszczeniu w czasie II wojny światowej. Badacze są pewni, że ludzie odkrywani na torfowskiach nie znaleźli się tam przypadkowo. Ich śmierć była często bardzo gwałtowna, o czym świadczą liczne obrażenia. Naukowcy są zdania, że niektórzy z odnajdywanych ludzi to przestępcy, ofiary składane bogom samobójcy lub ofiary przypadkowych utonięć. Inni zmarli mogli być pochowani przez swoją społeczność – w takich przypadkach torfowiska to swoiste cmentarze. Stopień zachowania bagiennych ciał jest bardzo różny. Wskutek odwapnienia kości mumie często mają zwiotczały pokrój, zniekształcone kończyny lub czaszki. Kości pozbawione wapna stają się miękkie i są deformowane przez ciężar torfu. Z kolei skóra, włosy i paznokcie, a czasem nawet narządy wewnętrzne zachowują się doskonale. Cechami charakterystycznymi są brunatne zabarwienie ciała i płomiennorude włosy (fot. 1), za co odpowiedzialny jest wspomniany wcześniej kwas taninowy wytwarzany przez mchy torfowce. Czasem mumie odnajdowane są w stanie niekompletnym, gdy niektóre ich części uległy rozkładowi, zostały zniszczone przez maszyny do wykopu torfu, lub brakujące części zostały usunięte przez oprawców. Warunki, w których przebywają zwłoki, mogą zmieniać się na przestrzeni lat z przyczyn naturalnych, ale może być też za to odpowiedzialny człowiek. Wiele mumii, które byłyby dla nas bezcennym źródłem wiedzy, zostało bezpowrotnie zniszczonych przez agresywną eksploatację torfowisk czy nieprawidłową gospodarkę wodną prowadzoną na danym terenie. Jedną z najbardziej znanych torfowych mumii jest Człowiek z Tollund (fot. 4). Został znaleziony w roku 1950 na torfowisku Bjældskovdal w Danii, nieopodal wioski Tollund, przez dwóch braci zajmujących się wydobyciem torfu. Badania radiowęglowe wykazały, że żył on w czasach Chrystusa albo nawet 400 lat wcześniej. W momencie znalezienia ubrany był tylko w skórzaną czapkę i pas, a na jego szyi zaciśnięty był sznur. Jego ciało zostało tak dobrze zachowane, że po dwóch tysiącach lat konserwacji w torfie sprawia wrażenie pogrążonego we śnie. Na jego twarzy rozpoznać można zmarszczki i lekki zarost. Narzędzia kryminalistyki i medycyny sądowej pozwoliły zbadać dokładnie jego wiek, obrażenia, które zadano mu przed śmiercią, a nawet takie szczegóły, jak skład jego ostatniego posiłku. Wiadomo, że Człowiek z Tollund umarł w wyniku powieszenia i była to śmierć rytualna. Odnaleziona na torfowisku w Holandii Dziewczyna z Yde żyła prawdopodobnie na przełomie minionej i naszej ery (100 W chwili śmierci miała około 25 lat. Podobnie jak u Człowieka z Tollund na jej szyi owinięty był sznur. Tomografia wykazała, że dziewczyna za życia cierpiała na skoliozę i prawdopodobnie poruszała się w niezgrabny sposób. Istnieją podejrzenia, że z tego powodu mogła zostać wybrana na kozła ofiarnego. Być może umarła, by żyło się lepiej jej wspólnocie, która miała przez tę śmierć zyskać uznanie bogów. Inna hipoteza mówi o tym, że śmierć mogła być karą za cudzołóstwo, o czym świadczyć ma jej na wpół ogolona głowa. Kolejnym z... Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów Co zyskasz, kupując prenumeratę? 6 wydań czasopisma "Biologia w Szkole" Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online ...i wiele więcej! Sprawdź
W kwietniu bieżącego roku, oprócz Wielkanocy, celebrowaliśmy drugie wielkie święto – na rodzimym rynku komiksowym premierę miał pierwszy tom Sagi o Potworze z Bagien. Seria ta ukazywała się oryginalnie w Stanach w latach 1982-1999, ale szczyt jej popularności przypadał na okres 1983-1987, kiedy to, począwszy od zeszytu 20, pałeczkę przejął młody Alan Moore. Znany wówczas przede wszystkim z V jak Vendetta oraz Miraclemana scenarzysta dostał od DC niebywałą szansę zaistnienia za oceanem. I skrzętnie ją wydanie nie jest pierwszym podejściem Egmontu do Swamp Thinga. W 2007 roku rodzimy wydawca zdecydował się bowiem na opublikowanie Sagi w ramach kolekcji Obrazy Grozy. Była to jednak edycja niepełna. Tym razem otrzymujemy kompletny run Brytyjczyka, zamknięty w trzech tomach. Ostatni z nich ukaże się pod koniec napiszę o samym komiksie, warto zaznaczyć, że ostatnio wokół bohatera wykreowanego przez Lena Weina dzieje się bardzo dużo. I to dużo dobrego. Dopiero co zapowiedziano serial zatytułowany Swamp Thing, na którego premierę trzeba będzie jednak poczekać co najmniej do 2019 roku. Ma on być dostępny na powstającej platformie cyfrowej DC Universe. W maju 2017 NetherRealm Studios wydało kontynuację świetnej gry Injustice: Gods Among Us, gdzie Dr. Alec Holland jest grywalną postacią posiadającą własny storyline. Cztery miesiące wcześniej pojawił się również w animowanym filmie Justice League Dark u boku Batmana, Green Lanterna i Wonder Woman. Należy nadmienić, że nie są to jedyne występy Potwora z Bagien w pop mediach. Szczyt popularności stwora przypadał na lata 80., gdy – oprócz wznowienia na kartach komiksu – dwukrotnie przeniesiono jego przygody na duży ekran oraz 90., gdy doczekał się własnego serialu, gry i czy może bardziej trafne byłoby określenie “czym”, jest właściwie tytułowy Potwór z Bagien? W wyniku nieszczęśliwego wypadku, którego przyczynami są między innymi chemikalia i mokradła (stara szkoła!), Dr. Alec Holland przeobraża się w tytułowe roślinne, antropomorficzne monstrum rezydujące na moczarach. Broni on swego terytorium oraz Matki Natury przed niebezpieczeństwami, a ludzkości przed nadnaturalnymi zagrożeniami. Czasem staje przeciw nim w towarzystwie takich sojuszników jak John Constantine czy Demon Etrigan. Swamp Thing jest też członkiem Mrocznej Ligi Sprawiedliwości, gdzie – oprócz wyżej wymienionych – walczy u boku Deadmana, Zatanny czy Frankensteina. Przy czym warto wspomnieć, że postać ta miała więcej niż jedno wcielenie, a Holland, choć najbardziej popularny, jest tylko jednym z ciekawa historia wiąże się z powstaniem bohatera. W lipcu 1971 roku, za sprawą Lena Weina i Berniego Wrightsona, Potwór z Bagien zadebiutował na łamach 92 numeru antologii House of Secrets. Nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego, gdyby nie stało się to ledwie dwa miesiące po ukazaniu się pierwszego zeszytu periodyku Savage Tales. To właśnie wtedy przedstawiono światu Man-Thinga. Dr. Theodore Sallis stał się nim wskutek wypadku, uwzględniającego chemikalia i mokradła. Brzmi znajomo? To jeszcze nic. W tamtym okresie jeden z twórców marvelowskiej postaci, Gerry Conway, dzielił mieszkanie z Lenem Weinem. Jakby zbiegów okoliczności było mało, Wein pracował przy powstającej w tamtym czasie drugiej części opowieści o Man-Thingu. Wbrew pozorom nie tak łatwo rozstrzygnąć, kto od kogo zżynał pomysły, gdy pod uwagę wziąć, iż cykl wydawniczy w Stanach trwa około 3-4 miesięcy. Faktem jest jednak, że Marvel rozpatrywał możliwość pozwania DC względem naruszenia praw autorskich, do czego ostatecznie nigdy nie doszło. Możliwe powody są dwa. Oficjalnie Dom Pomysłów uznał, że skoro moce i cechy obu bohaterów znacząco się od siebie różnią, nie ma sensu brnąć w sądowe batalie. Mimo wszystko bardziej prawdopodobna jest druga teoria. Otóż blisko 30 lat przed powstaniem obu herosów Harry Stein i Mort Leav opublikowali historię, w której podczas I Wojny Światowej niemieckiego asa przestworzy zestrzelono nad polskim bagnem. Lotnik nie zginął, lecz z czasem przeobraził się w kreaturę. W ten sposób narodził się The Heap, przypuszczalne źródło inspiracji Conwaya i Weina. Nic więc dziwnego, że Marvel ostatecznie nie podjął żadnych kroków prawnych przeciwko DC. Uff, co za historia! Co ciekawe, w późniejszych wcieleniach Swamp Thinga często wykorzystywano motyw strąconego pilota jako moment narodzin superbohatera. Z kolei mniej u nas popularny Man-Thing w 2005 roku także doczekał się ekranizacji, niestety w naszpikowanym bieda-efektami fabularnym potworku. Heap natomiast był kilkakrotnie reaktywowany, błąkając się po rozmaitych wydawnictwach, ostatecznie lądując w Image, gdzie walczył ze jednak wszelkie dygresje na bok i wróćmy do głównego tematu. Pierwszy tom Sagi o Potworze z Bagien rozpoczyna numer 20, w którym Moore zamyka wątki rozpoczęte przez poprzedniego scenarzystę, Martina Pasko. Właściwa akcja zaczyna się od zeszytu 21, gdzie z czasem dowiadujemy się szczegółów dotyczących genezy postaci oraz tego, czym tak naprawdę się stała. Mierząc się twarzą w twarz z trudną do udźwignięcia tajemnicą swoich korzeni, Potwór z Bagien stanie przed rozterkami natury egzystencjalnej. Zmusi go to do zadania sobie pytań kwestionujących jego tożsamość i sens istnienia. Na swej drodze spotka potężnych wrogów w osobach Floronic Mana oraz odwiecznego nemesis – Arcane’a. Z pomocą przyjdą mu jednak nieoczekiwani sprzymierzeńcy w postaci Demona Etrigana, Spectre czy nie jeden raz spotkaliście się z opinią o genialności Sagi o Potworze z Bagien. Żadna nowość. Praktycznie wszystko, co wychodzi spod rąk Moore’a, słusznie okrzykiwane jest arcydziełem. Nie inaczej jest w tym przypadku. Warto jednak napisać dlaczego. Po pierwsze, autor dokonał niewyobrażalnych zmian w cyklu. Właściwie wywrócił go do góry nogami, co spowodowało prawdziwe trzęsienie ziemi w kanonie. Po drugie, psychologicznie rozbudował i zgłębił postaci, co w przypadku głównego bohatera zaowocowało dekonstrukcją tyleż metaforyczną, co dosłowną, jednocześnie kwestionując sens jego egzystencji. Po trzecie, wraz z zeszytem nr 29 postanowiono zrezygnować z autocenzury CCA (Comics Code of Authority), dzięki czemu scenarzysta miał ograniczone jedynie własną wyobraźnią pole do popisu. W tamtych czasach to ewenement. Krok ten nie był jednak aż tak ryzykowny, jak to się mogło wydawać, bowiem Sagę i tak przeznaczono dla dorosłych i to głównie oni po nią sięgali. Bez wątpienia to ukłon w kierunku autora i spory kredyt zaufania ze strony DC. Z drugiej strony, komiks sprzedawał się świetnie, więc łatwiej było podjąć decyzję o podążaniu w kierunku wyznaczonym przez Moore’a. W miejsce Comic Code’u serię oznaczono po prostu jako sophisticated suspense, by odróżnić ją od materiału dla młodszych prezentuje się strona graficzna dzieła. Pozorna niedbałość rysunków Bisette’a i Totlebena potrafi zaskoczyć dużą ilością szczegółów, zwłaszcza gdy wziąć pod lupę detale anatomii Hollanda. Charakterystyczne cieniowanie, rozmyte kontury i specyficzna kreska stały się ich znakiem rozpoznawczym, tworząc styl, z którego rzesze czytelników kojarzą Swamp Thinga. Panowie doskonale poradzili sobie z ujęciem emocji bohaterów. Przerażone twarze czy wykrzywione w demonicznych grymasach lica doskonale odzwierciedlają strach i szaleństwo. Dzięki temu czuć wprost bijącą z opowieści, wszechobecną grozę i niepokój. Mimo to mam wrażenie, że niektóre plansze momentami wydają się zbyt puste, i to nawet biorąc pod uwagę wypełnienie kolorem. Myślę, że większa ilość czerni w kadrach pomogłaby w budowaniu mrocznego temat Sagi o Potworze z Bagien można by jeszcze napisać dużo, a konkluzja i tak zawsze będzie ta sama – należy bezzwłocznie zaopatrzyć się we własny egzemplarz tego komiksu. Mamy tutaj do czynienia z prawdziwą perełką – jest to kanon i wręcz nie wypada go nie znać. Głównie ze względu na to, jak perfekcyjnie Moore przeprowadził dekonstrukcję bohatera i jak napisał go na nowo, wprowadzając rewolucję nie tylko w cyklu, ale i w całym medium. Tak ogromne piętno na nim odcisnął. Sagę doceniono wielokrotnie, wyróżniając ją Nagrodą Kirby’ego (przekształconą później w Nagrodę Eisnera) – w 1985 za najlepsze pojedyncze wydanie, w 1985 i 1986 za najlepszy scenariusz oraz w latach 1985-87 za najlepszą ciągłą serię. Serię, która doskonale wytrzymała próbę czasu, nie tracąc ze świeżości ani krzty. Co nie jest znowu tak oczywiste, jeśli weźmiemy pod uwagę, że została napisana ponad 30 lat temu. Zbiorcze wydanie ukazało się w Stanach pierwotnie jako TPB w 2012 roku, w sześciu księgach. Jakże się cieszę, że Egmont postanowił wskrzesić Potwora i zrobił to z fasonem – w twardej okładce i podwójnych tomach. Naprawdę, nie mogło być lepiej. Powrót w prawdziwie godnym W SKLEPACHSZCZEGÓŁY:Tytuł: Saga o Potworze z Bagien tom 1 Wydawnictwo: Egmont Autorzy: Alan Moore, Stephen Bissette, John Totleben Typ: komiks grozy Data premiery: 2018 Liczba stron: 432
Przedwojenna Polska, o jakiej istnieniu nie śniliśmy w najgorszych Maurycy Jakubowski i śledztwo, w którym przyjdzie mu się mierzyć z siłami nie tylko z tego świata…Klimatyczny kryminał autora Grzechów „Paryża Północy”!Rok 1937. Na dzikiej, miejscami pogańskiej ziemi Polesia dochodzi do serii okrutnych morderstw i zaginięć. Podejrzenia kierują się w stronę Wacława Kostka-Biernackiego – wszechwładnego wojewody poleskiego. To ubóstwiany przez mieszkańców, znienawidzony przez przeciwników politycznych i podejrzany o konszachty z samym diabłem niepodzielny z zaginionych w odmętach poleskich bagien jest kapitan kontrwywiadu Adam Staff. Dowództwo w ślad za nim posyła młodego i ambitnego Maurycego Jakubowskiego, który niczym kapitan Marlow podąża na spotkanie z poleskim Kurtzem – Wacławem plotki o tym, że wojewoda składa swoje ofiary na ołtarzu szatana, okażą się prawdziwe? Maurycy trafia do Dawidgródka, poleskiego Twin Peaks, miejsca pełnego degeneratów, alkoholików oraz wyznawców Stalina i Hitlera. Chcąc rozwikłać zagadkę, będzie musiał wejść w świat pradawnych wierzeń i przerażających rytuałów, których istnienia nawet nie kryminał z potężną dawką historii przedwojennej Polski. Erudycja i umiejętność snucia opowieści – to wyróżnia Pawła Rzewuskiego, który do tej pory dał się poznać jako autor książek o historii dwudziestolecia, a teraz próbuje sił w zupełnie nowym gatunku. Z powodzeniem!
a co masz do bagien