Anto, przywódca wioski, z której pochodziła 54-latka, twierdzi, że kobieta najprawdopodobniej została najpierw uduszona przez pytona, a dopiero potem zjedzona.
Angelica Zambrano z Kolumbii w 2009 roku umarła na 23 godziny i miała szokującą wizję. Według niej Pan obiecał pokazać jej niebo, ale najpierw zabrał ją do piekła by ostrzegła ludzi. Angelica widziała w piekle m.in. piosenkarkę Selenę Quintanillę i Michaela Jacksona oraz wiele, wiele cierpiących dusz (m.in. swoją prababcię).
Sławomir Mentzen ma na TikToku kilka profilów, w tym główny (slawomirmentzen) z przeszło 700 tysiącami obserwujących. Wielu to fani, ale wydaje się, że przynajmniej połowa nie zgadza
18latka twierdzi, że widziała piekło. Przekonuje, że spotkała w nim Michaela
2odpowiedzi. Dzień dobry; Moja dwunastoletnia córka twierdzi, że jest lesbijką, ma koleżankę, którą nazywa swoją dziewczyną, poznały się przez internet, pochodzą z różnych miast i nie mają możliwości spotkać się-ja nie pozwalam córce pojechać do koleżanki. Słyszę, że jestem nietolerancyjna, bo mama koleżanki
PaulinaKostrzycka twierdzi, że była świadkiem grupowego seksu podczas imprezy zorganizowanej przez Team X. W gronie uczestników orgii miała być 14-latka. Influencerka powiedziała w
. Ojciec zgotował swojej córce istne piekło. Bezlitosny mężczyzna więził ją przez 24 lata i zmuszał do bliskich kontaktów płciowych. Po latach w jego mieszkaniu, w którym rozgrywał się koszmar, znaleziono kolejne tajemnice. Kazirodcze gwałty to dopiero początek jego sadystycznych informacje, które jakiś czas temu szturmem obiegły media, podkreślają fakt, że mężczyzna miał gwałcić swoją córkę blisko 3 tysiące razy. Jak sam twierdzi, uwięził ją w lochu, ponieważ była nieposłuszna. Od jego aresztowania minęło 8 lat, a światło dzienne ujrzały kolejne więził swoją córkę przez 24 lata Historią Josepha Fritzla i jego 18-letniej wówczas córki Elisabeth żył cały świat. Ojciec więził w lochu rodzinnego domu w Amstetten (Austria) i wykorzystywał swoją córkę przez długie lata. W wyniku kazirodczych gwałtów na świat przyszło siedmioro dzieci, jednak ostatni noworodek tuż po urodzeniu został spalony w piecu przez sadystycznego aresztowania Fritzla minęło 8 lat, a na jaw wyszły kolejne fakty. Mężczyzna wraz ze swoją małżonką Rosemarie, posiadali domek dla gości w Salzburgu, położonym w północno-zachodniej Austrii. Budynek opuścili w 1996 roku. Domek dla gości skrywał tajemnice Obecnie posiadłość małżonków w Salbzburgu wynajmuje niejaki Helmut L. Najemca niemalże od samego początku twierdził, że mieszkanie jest pełne tajemnic i sekretnych przejść, które na bieżąco odkrywa. Podczas pomiarów budynku dwóch pracowników, zupełnie przypadkowo natrafili na jeden z latach okazało się, że mieszkanie nigdy nie było wystarczająco dokładnie przeszukane przez śledczych. Sprawę zbagatelizowano nawet po tym, jak o zbrodniach dokonywanych przez Josepha Fritzla dowiedział się cały ZDJĘCIA:screen z nagrania YouTubeOjciec przez lata więził i wykorzystywał swoją córkę. @svalenasKoszmar dział się w ich rodzinnym domu. @gxpanaPrzez 24 lata więził ją w lochu, ponieważ nie potrafił poradzić sobie z jej buntowniczą naturą. ZOBACZ TEŻ:Pierwsze objawy raka płuc. Nigdy ich nie lekceważMięso z „wkładką higieniczną” na dnie? Już nigdy więcej go nie kupisz, gdy poznasz prawdęMama włożyła najmłodsza córeczkę do piekarnika i włączyła go. Do sieci wyciekły zdjęciaSyn Olgi Tokarczuk. Kim jest Zbyszko Fingas? Ma 34 lata i niecodzienny zawódJurorom amerykańskiego Mam Talent opadły szczęki. Polski duet rozwalił systemJurorom amerykańskiego Mam Talent opadły szczęki. Polski duet rozwalił systemŹródło:
14-latka została porwana w biały dzień na oczach własnej matki. W niedzielę dwoje sprawców usłyszało zarzuty uprowadzenia i pozbawienia wolności, stosowania przemocy oraz zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem. Grozi im do 15 lat pozbawienia wolności – poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu. Poznańska policja zatrzymała w piątek pięć osób, które uprowadziły i znęcały się nad 14-latką. Sprawcy wciągnęli dziewczynkę do bmw i torturowali. - Nad tą uprowadzoną dziewczynką się znęcano. Była bardzo brutalnie potraktowana - mówił Radiu ZET Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. Jak dodał, 14-latka była częściowo rozebrana i miała być zmuszana do innych czynności seksualnych. Porywacze przypalali ją też zatrzymała dwie dziewczyny w wieku 13 i 14 lat oraz chłopców w wieku 14 i 17 lat. Śledczy uważają, że w porwaniu brała też udział dorosła kobieta, matka jednej z uczestniczek porwania, która również została zatrzymana. Zarzuty przedstawiono pełnoletniej kobiecie oraz 17-latkowi. Poznań. 14-latka porwana i torturowana. Zarzuty dla sprawców- Usłyszeli zarzuty uprowadzenia i pozbawienia wolności, stosowania przemocy w celu zmuszenia do określonego zachowania, zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem oraz utrwalania przy pomocy telefonu komórkowego treści o charakterze seksualnym – poinformował PAP rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu mł. insp. Andrzej Borowiak. Jak dodał, "za te przestępstwa grozi kara do 15 lat więzienia".Pozostali sprawcy trafią przed sąd rodzinny. Najmłodszy spośród zatrzymanych ma 13 zdarzenia doszło w piątek po południu, matka dziewczynki zgłosiła się na komisariat i powiedziała, że jej córka została zabrana samochodem spod jednego z marketów znajdujących się na Winogradach. Po około dwóch godzinach poszukiwań 14-latkę odnaleziono w Złotnikach koło Poznania. Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@ ZET/PAP
"Ty ciężarna kur.." – krzyczała matka. "Szmata, dzi…ka, żre jak krowa" – dopowiadały młodsze siostry. Ania ma 18 lat. Jest w 8. miesiącu ciąży. Z powodu epidemii koronawirusa została zamknięta w domu z oprawcami. Źródło: Getty ImagesTak naprawdę nie ma na imię Ania. Umówiłyśmy się, że tak nazwę ją w artykule. Pod swoim nazwiskiem wołała o pomoc w mediach społecznościowych. Pisała, że chciałaby trafić do Domu Samotnej Matki. Albo gdziekolwiek indziej. Byle nie zostawać z rodziną. Już tego kroku się wstydzi. Nie chce, żeby cała Polska kojarzyła ją z tego, że jest ofiarą przemocy.– Mama wypomina mi całe życie, że jestem niechcianym dzieckiem z gwałtu. Twierdzi, że ojciec ją zgwałcił i że jak się dowiedziała o ciąży, to musiała z nim zamieszkać, bo nie miała gdzie się podziać. Później urodziły się moje młodsze siostry. Jak byłam młodsza, to mnie biła. Teraz nie ma odwagi – mówi październiku dowiedziała się, że jest w ciąży. Jej chłopak mieszka półtorej godziny drogi samochodem od niej. Nie byli przerażeni, jak wiele osób, które zostają rodzicami w ich wieku. Od razu zaczęli planować wspólne życie. Ona mieszkała wtedy w bursie. Chodziła do liceum. Wszystko wydawało się takie także: SIŁACZKI – program Klaudii Stabach. Sezon 2 odc. 1. Historie inspirujących kobiet– Myśleliśmy, że dziecko otworzy nam drogę do wyciągnięcia mnie z patologii w domu i stworzenia razem rodziny. Nie udało się przez epidemię. On stracił zlecenia, nie ma pieniędzy. Wysyłamy CV i szukamy mieszkania, ale teraz to nie takie proste. Musiałam wrócić do rodziny – psychiczna to też przemocAgresja pojawia się głównie w tych samych sytuacjach. Gdy gotuje, sprząta, gdy Ania po prostu wychodzi ze swojego pokoju. "Ty kur.., to jest za słone" – rzuca matka. I zaczyna się łańcuszek wyzwisk. W końcu przestała się wychylać. Dni mijają jej na płaczu. Za miesiąc rodzi.– Po mojej próbie samobójczej, kiedy miałam kilkanaście lat, rodzina dostała kuratora. Mnie on już nie obejmuje, bo jestem pełnoletnia. Rozmawia z nim tylko mama i opisuje sytuację w domu, jak chce. Ukrywa, że siostry wróciły do domu o 3:00, że teraz podczas epidemii one wychodzą. Bardziej boi się, że dostaną mandat i nie będą mieli za co spłacić, niż koronawirusa – dnia poszła do kuchni. Matki nie było. Jej siostra gotowała obiad. Od razu uprzedziła, że jej jedzenia nie da. Ania chciała więc samodzielnie przygotować sobie posiłek. Usłyszała, że tylko żre, że jest gruba.– Specjalnie stawała mi na drodze, wyrywała jedzenie z rąk. Nagrałam ją i wezwałam policję. Na drugi dzień przyjechały panie z opieki. Nie chciały mi wierzyć, nawet nagrań nie obejrzały. Powiedziały, że w każdej rodzinie są kłótnie. Że ja inaczej odbieram to przez hormony – policji też groźby padające z ust sióstr, że "kopną ją w brzuch i nie będzie miała bachora" albo, że "gdyby nie była w ciąży to już dawno byłaby połamana". Usłyszała, że nastolatki mają takie wybuchy w tym wieku. Polecono jej, żeby nie zwracała na to uwagi. A co, jeśli to zrobią?– Boję się. Wiem, że muszę zapewnić wszystko, co najlepsze dla mojego synka. Chcę o niego walczyć. O siebie nie potrafiłam nigdy. Moje dziecko jest dla mnie wszystkim – wzrusza wie, co będzie z nią po porodzie. W domu ciągle słyszy, że nikt nie chce tam "płaczącego bachora" i że nie ma prawa decydować, kto będzie w nim mieszkał. Chciałaby zamieszkać w Domu Samotnej Matki, choć na jakiś jest niebieska kartaDzwonię do Ośrodka Wsparcia dla Samotnych Matek i Kobiet w Ciąży w Lublinie, żeby dowiedzieć się, jakie kryteria musiałaby Ania spełnić, żeby się tam dostać.– Jeżeli w rodzinie występuje przemoc, pierwszym krokiem jest zgłoszenie się do pracownika socjalnego. Wiadomo, jaka jest teraz sytuacja, pracownik nie będzie mógł przyjść na wywiad, ale przeprowadzi go telefonicznie. Następnie powinna zadzwonić na policję. Policja zakłada wtedy niebieską kartę oraz wdraża oświadczenie o złożonym doniesieniu. Jeżeli niebieska karta jest już założona, to może skontaktować się z nami. My przeprowadzimy wywiad i medyczny i merytoryczny, bo są pewne obostrzenia. Zaproponujemy pracę z psychologiem, psychiatrą, pedagogiem, jeśli będzie potrzeba. I na te wszystkie działania musi wyrazić zgodę. U nas może przebywać do 3 miesięcy. Proszę, niech do nas zadzwoni. Będę z nią rozmawiał – obiecuje dyrektor ośrodka ks. Hubert się, że niebieska karta w jej rodzinie już wygasła. Założyłaby ją znowu, ale dzielnicowy to przyjaciel mamy. Boi się, że po raz kolejny nie zostanie potraktowana poważnie. Prawniczka Ada Tymińska z Centrum Praw Kobiet wyjaśnia, że rzeczywiście policja ma prawo odmówić wszczęcia procedury, jednak kolejnym rozwiązaniem jest zgłoszenie się do Ośrodka Pomocy Społecznej, który również może zadbać o to, aby niebieska karta została założona, a rodzina kontrolowana. Ponadto Centrum Praw Kobiet zaoferowało, że pomoże Ani, jeśli będzie tylko chciała taką pomoc nie wie jednak, czy to zrobi. Podobnie, jak wiele kobiet w jej sytuacji, kiedy okazało się, że realnie może coś zmienić, zaczęła się wycofywać.– Nasze psycholożki zauważyły, że często osoby, które tkwią w takiej sytuacji, są w pewien sposób tym zniewolone. Nie znają innego życia. Przestają wierzyć w swoją wartość. Przestają wierzyć w to, że ktoś jest im w stanie pomóc. Czują się bardzo samotne. Czują wstyd. Wydaje im się, że to ich wina, że nie dały rady zapanować nad problemem i ułożyć sobie prawidłowo życia – mówi Joanna Gzyra z Centrum Praw Kobiet i podkreśla, że często sprawcy przemocy sprawują kontrolę nad swoimi ofiarami.– Namawiamy do tego, żeby opuszczać toksyczne związki i rodziny, bo tak naprawdę izolacja od sprawców przemocy jest pierwszym krokiem do stanięcia na nogi i odbudowy siebie, odbudowy swojego życia, samostanowienia o sobie – podkreśla przedstawicielka Centrum Praw Ministerstwo Zdrowia opublikowało specjalny jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Nastolatka pochodząca z Ekwadoru, twierdzi że Jezus ukazał jej piekło oraz niebo. Wszystko to działo się, gdy dziewczyna była martwa przez blisko 23 godziny. Angelica Elizabeth Zambrano Mora już wcześniej rozmawiała z Bogiem W wieku 12 lat przyjęła Jezusa, jednak wielu znajomych nie rozumiało wiary dziewczyny, dlatego odsunęła się od Kościoła i wielokrotnie grzeszyła. Po trzech latach Angelica ponownie wróciła do swojej religii, lecz wciąż uważała się za osobę chwiejną. W modlitwach prosiła, aby Bóg do niej przemówił, jednak to nastąpiło dopiero w dniu jej 17-tych urodzin. Wołałam do Boga z całego serca, by zmienił moje życie. Jednak czas mijał i nic się nie wydarzyło. Jedyną zmianą było to, że zaczęłam chodzić do kościoła i czytać Biblię. W sierpniu zostałam zaproszona na 15-dniowy post, w którym uczestniczyła moja matka. Postanowiłam wziąć w nim udział, ale zanim przyszłam powiedziałam do Boga, aby do mnie przemówił. Zrobił to już dla wielu osób, a w stosunku do mnie wciąż był milczący. Jakby mnie nie widział, a to bolało. Modliłam się i pytałam czy Bóg mnie nie kocha, czy nie chce się mną zająć. Nastolatka prosiła o znak od Boga, aż w końcu natknęła się na cytat z księgi Jeremiasza: Wołaj do Mnie, a odpowiem ci, oznajmię ci rzeczy wielkie i niezgłębione, jakich nie znasz. Wtedy była pewna, że Bóg do niej przemówił. Dostała znak, o który od dawna prosiła. Nie chciała chwalić się swoim odkryciem przed innymi i w milczeniu rozmyślała nad tymi słowami. Podczas postu Angelica modliła się i całym sercem wierzyła, że wkrótce stanie się coś niezwykłego. W trakcie jednej z rozmów z Bogiem ukazały się jej boskie anioły, które uprzedziły nastolatkę przed tym co się wydarzy. Musisz się przygotować, bo Bóg pokaże Ci rzeczy wielkie i niezgłębione. Takie, których jeszcze nie poznałaś. Pokaże Ci piekło i niebo, ponieważ o to go prosiłaś poprzez słowa Jeremiasza. Dziewczyna była przerażona, nigdy nie mówiła nikomu o tym, czego doświadczyła czytając cytat z Księgi Jeremiasza. Mimo to boskie stworzenie wiedziało dokładnie, o którym wersecie rozmyślała. Podczas modlitwy z innymi postnikami, Angelica wciąż widziała anioły, a także Ducha Świętego, który do niej przemówił. W następnych dniach dziewczyna wciąż miała wizje, a boskie istoty towarzyszyły jej podczas lekcji i w domu. Jeden z aniołów wyszeptał jej, że wkrótce umrze, ale nie musi się niczego obawiać, ponieważ powróci na Ziemię, by opowiedzieć o tym co widziała. Wkrótce dziewczyna przez 23 godziny była martwa Po tych słowach Angelica stała się bardzo przygnębiona, jednak gdy Duch Święty powiedział jej, że spotka się z Bogiem nagle zaczęła się uśmiechać i stała się radosna. Ludzie z jej towarzystwa nie wiedzieli skąd nastąpiła taka przemiana. Kiedy dziewczyna opowiedziała o tym co ją czeka, jej matka oraz znajoma z innego kościoła, rozpoczęły namaszczenie. W trakcie namaszczenia Angelica zaczęła odnosić wrażenie, że coś ją przykrywa. Po chwili nikt nie mógł dotknąć dziewczyny. W zaświatach widziała celebrytów oraz Jana Pawła II Angelica twierdzi, że podczas wizyty w piekle widziała Michaela Jacksona, który sprzedał diabłu swoją duszę w zamian za sławę. Gdy tylko ktoś słuchał utworu gwiazdy, czuł on ogromny ból i przechodził przez potworne męczarnie. W zaświatach pojawił się również Św. Jan Paweł II. Bóg chciał pokazać dziewczynie jak wyglądało całe życie Karola Wojtyły i zaprezentował jej tajne fakty, o których nikt wcześniej nie miał pojęcia. Według Boga papież był materialistą i kłamcą, a za swoje grzechy nigdy nie żałował dlatego teraz znajduje się w takim miejscu. Nastolatka jest pewna, że widziała Jana Pawła II, który obsypywany był tysiącami złotych monet, które zachowywał tylko dla siebie. Stwórca krytykował również kult świętych, w tym kult maryjny. Angelica podczas wędrówki po niebie, dowiedziała się, że objawienia z udziałem Maryi były fałszem. Tuż przed powrotem na Ziemię, Bóg pokazał jej także jak wygląda sąd ostateczny. Przywrócona do życia Opowieść 18-latki brzmi dość fantastycznie, jednak trudno wyjaśnić powrót do życia. Ludzki mózg powinien być nieodwracalnie uszkodzony po około 8 minutach od zgonu, a w przypadku Angelici tak się nie stało po 23 godzinach! Niestety nie można stwierdzić czy nastolatka faktycznie była martwa, ponieważ nie potwierdził tego żaden lekarz, a ciało dziewczyny nie znajdowało się w szpitalu tylko w domu rodzinnym. Po rzekomym powrocie do świata żywych, Angelica zaczęła głosić prawdę i opowiadać to co zobaczyła. Co myślisz o objawieniach nastolatki? Czy uważasz, że może to być prawda?
Źródło: Travolta, Tom Cruise, Chick Corea – wszystkie te osoby łączy jedno. Poza sławą i pieniędzmi, które udało się im zdobyć, należą do Kościoła scjentologicznego – organizacji, która oskarżana jest o psychomanipulacje czy wymuszenia. Niedawno na osobistą spowiedź, dotyczącą kulisów życia w strukturach tej organizacji, zgodziła się Karen de la Carriere, która przez lata była żoną jednego z liderów temat Kościoła scjentologicznego nie od dziś krążą legendy. Organizacja, której twórcą był ekscentryczny pisarz L. Ron Hubbard, uznawana jest dziś w wielu kręgach za niebezpieczną sektę, której działalność destrukcyjnie wpływa na psychikę jej członków. W wielu krajach na świecie funkcjonowanie organizacji jest zakazane. Ci, którym udaje się wyzwolić, głośno mówią o kulisach jej aktywności. Jedną z ostatnich osób, która nie obawiała się opowiedzieć, jak wyglądało życie w ramach struktur związanych ze scjentologami jest Karen de la Carriere. 70-letnia dziś kobieta, nazywana przez lata „królową scjentologów”, przez lata była żoną jednego z przywódców Kościoła, Hebera de la Carriere powiedziała, że zdecydowała się opowiedzieć o tym, co dzieje się w sekcie, by zapobiec dalszej fali nadużyć, które są tam na porządku dziennym. Ona sama uważa się za jedną z ofiar prześladowań i przemocy. Kobieta była członkinią organizacji przez ponad 30 lat. W 1978 r. wyszła za mąż za Hebera Jentzscha, który niedługo potem został prezydentem organizacji. Jak sama wspomina, nie żyło się jej źle. Wszystko zmieniło się jednak w momencie, gdy zaczęła podważać doktrynę i krytykować przywództwo późniejszego lidera Davida Miscavige’a w Kościele. Wtedy jej życie zmieniło się w piekło. Od tamtej pory wiele razy była karana za swoje dziś kobieta twierdzi, że szczególnie nie przypadł jej do gustu sposób, w jaki prowadzone były rozmowy z wiernymi. Krytykowała metody prowadzenia dyskusji starszych członków z osobami, które chciały poznać odpowiedzi na nurtujące je pytania. W czasie takich przesłuchań dowiadywały się one, co muszą robić, by poznać prawdę. Efekt często był opłakany.„Miałam do czynienia z ludźmi, którzy grozili, że rzucą się z dziesiątego piętra na betonowe podłoże” – wspomina Karen de la Carriere. „Scjentologia ma charakter bezmyślnej antypsychiatrii i zdarzało się, że w sposób niebezpieczny i pełen hipokryzji akceptowaliśmy pacjentów chorych psychicznie. Ale jeśli jedna z takich osób umierała na moich oczach, ja byłam odpowiedzialna”.Kwestionowanie praktyk, które miały miejsce w organizacji, spowodowało, że kobieta wielokrotnie wysyłana była na zajęcia, które miały ją „wyprostować”. Taka „rehabilitacja” sprowadzała się jednak często do konieczności wykonywania ciężkiej pracy na rzecz sekty. Godzinami musiała wówczas sprzątać toalety czy zaplecza. Nie to było jednak najgorsze. Musiała też brać udział w specjalnym programie, w ramach którego biegała nawet przez 12 godzin dziennie. I tak aż przez trzy miesiące. Ćwiczenia były wykańczające, a ona podjęła wówczas decyzję, że pewnego dnia opowie o swoich doświadczeniach odbywania kary Karen de la Carriere przebywała w kwaterze, która znajduje się na amerykańskiej pustyni i nazywana jest „dziurą”. Sprawy mocno się skomplikowały, gdy w 1984 r. na świat przyszedł jej syn Alexander. Przedstawiciele sekty, w tym jej mąż, robili wszystko, aby odseparować go od matki. W czasie, gdy Karen przebywała w ośrodku, gdzie poddawano korekcie jej postępowanie, jej mąż zabierał syna do Niemiec. Karen de la Carriere powiedziała, że polityka sekty opiera się na strachu oraz zaszczepianiu w wiernych świadomości o finansowej zależności od organizacji. Ona sama po jej opuszczeniu otrzymała dokumenty, z których wynika, że ma wynoszący 90 tysięcy dolarów dług – poinformował dziennik Daily Mail. Dodała też, że kobiety, które zajdą w ciążę, a chcą potrzymać swój aktywny status w Kościele, zmuszane są do aborcji. Wiele z nich decyduje się na kolejny dramat Karen de la Carriere przechodziła, gdy zdecydowała się odejść z sekty. Jej syn Alexander, który dorastał w organizacji, postanowił tam zostać. Ich drogi, ku jej rozpaczy, rozeszły się. W 2012 r. Alexander zmarł na zapalenie płuc. O jego śmierci dowiedziała się za pośrednictwem Facebooka. Dziś kobieta twierdzi, że to właśnie sekta ponosi odpowiedzialność za to, że jej syn nie żyje.„Scjentologia to tsunami destrukcji” – opowiada 70-latka. „Uruchamia się w tobie, a kiedy się wycofuje, pozostawia za sobą złamane życia, zniszczonych ludzi, bankrutów, ludzi, którzy myśleli, że kupują marzenia, a kupili potwora”.Przedstawiciele Kościoła scjentologicznego odrzucają dziś wszystkie zarzuty Karen de la Carriere, twierdząc, że opowiada je tylko po to, by znaleźć się w centrum uwagi. Określają ją też mianem jest jedynaHistorii podobnych do tej, którą opowiedziała Karen de la Carriere, jest jednak więcej. Pod koniec 2011 r. głośno było o Valesce Paris, która powiedziała, że przez 12 lat była więziona na należącej do scjentologów łodzi, zmuszana do katorżniczej pracy i praktycznie ubezwłasnowolniona. Tragedia kobiety zaczęła się, kiedy skończyła 18 lat. Właśnie wtedy jej matka, członkini sekty, postanowiła odejść z organizacji. Do takiego posunięcia skłoniła ją samobójcza śmierć męża, na którą znaczny wpływ mieli przedstawiciele Kościoła scjentologicznego. Aby zapobiec odejściu z sekty także młodziutkiej Valeski Paris, szefowie organizacji zdecydowali się odseparować ją od wówczas dziewczyna trafiła na należący do organizacji statek Freewinds. Na wszelki wypadek zabrano jej także wszystkie dokumenty i oddelegowano do pracy na dolnym pokładzie jednostki. Zdarzało się, że musiała pracować bez przerwy nawet przez 48 w czasie wywiadu przyznała, że przebywała na statku niemal bez przerwy przez 12 lat, mimo że na początku obiecano jej, iż spędzi na nim najwyżej 2 tygodnie. Kiedy statek zawijał do portu, mogła opuścić pokład wyłącznie w towarzystwie eskorty, co przy braku dokumentów sprawiało, że ucieczka praktycznie nie wchodziła w głośno o tym, co dzieje się wewnątrz sekty, zaczynają mówić też celebryci. Popularna aktorka Leah Remini (znana z serialu „Diabli nadali”) jest jedną z pierwszych gwiazd, które zdecydowały się odejść z sekty ze względu na obwiązujące w niej praktyki. Czy wkrótce znajdą się kolejni? Nie wszyscy w to wierzą. Nie brakuje bowiem dziś sugestii, że wyznawcom udzielającym się w tej organizacji robione jest pranie mózgu. Ma być ono dokonywane na różne sposoby. Mogą oni np. śledzić regularnie nadawane audycje audiowizualne, które są transmitowane na cały świat z głównej kwatery w Clearwater. W trakcie takich przekazów podawane są informacje, które zgodne są z ideologią jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
18 latka twierdzi że była w piekle