Ale nie robimy tego przez cały czas. Jeśli niemowlę nie uspokaja się na rękach, nie ma sensu nosić go godzinami. Szukamy wtedy innej pozycji. Nosząc na rękach możemy trzymać dziecko w fasolce, bokiem, pod skosem i na brzuszku. Podczas noszenia możemy masować brzuszek, plecki, oklepywać. Szukamy sposobu na naszego malucha.
9 MIESIĘCZNE NIEMOWLE: najświeższe informacje, zdjęcia, video o 9 MIESIĘCZNE NIEMOWLE; 9 miesięczne niemowle
Waga noworodka. Przyjmuje się, że optymalna waga ciała noworodka mieści się w przedziale od 3,2 kg do 3,4 kg, niemniej jednak znakomita większość zdrowych dzieci po wyjściu z łona matki charakteryzuje się masą od 2,8 kg do 3,8 kg. W przypadku dzieci urodzonych w terminie, za wartość niepokojącą uznaje się wagę poniżej 2,5 kg.
Co robić gdy 6 miesięczne niemowlę zamiast się cieszyć, że może zacząc jeść coś nowego grymasi i wypluwa zupkę. Może ktoś ma jakąś wypróbowaną metodę na zachęcenie dziecka. pytanie zadane 22 września 2013 w 6-12 miesięcy przez użytkownika Magdalena ( 333 )
2 miesięczne dziecko a przesypianie nocy. no właśnie- czy to mozliwe? dziecię mojej znajomej karmiącej piersią w wieku mojego synka ( 2 miesiace) przesypia jej 10 godzin w nocy bez budzenia. fakt, że w ciągu dnia ciągle wisi na cycu. mój synek jest na nutramigenie więc teoretycznie nakarmiony wieczorem powinien spać w nocy (mleko
Karmienie niemowlaka - sposoby. 4. Karmienie niemowlaka - rozszerzenie diety. 1. Kamienie niemowlaka - karmienie piersią. Karmienie piersią jest umiejętnością, której trzeba się nauczyć. Jednym matkom przychodzi to łatwiej, innym sprawia nieco problemów.
. #31 U nas własnie taki problem, teraz to noszenie na rekach o 6 do 19, nie pobawi sie sam, nie zasnie w dzień wcale, oduczałam ale jest tyle wrzasku ze nie da sie wytrzymac, a kregosłup odmawia posłuszeństwa a do tego nic nie moge w domu zrobic, spacery to zez meczarnia w jednej rece wózek w drugiej dziecko Dokładnie jak u mnie Ostatnia edycja: 25 Czerwiec 2010 reklama #32 Ja dziecię nosiłam w chuście na spacer, myślę, że potrzeba bliskości była w ten sposób zaspokojona bo poza spacerami nie chciał być wcale noszony Gorzej zaczęło być, jak stał się za ciężki do noszenia w chuście (to znaczy ja już nie wytrzymywałam półtoragodzinnego spaceru). Wtedy bardzo chciał na ręce... rubi wakacyjna mama ;-) #33 a ja nie oduczam :-) bo kiedy jak nie teraz nosić??? jak dojdziemy do etapu 12-13 lat to dzieciaki będą od nas uciekały gdzie pieprz rośnie :-) ja noszę w chuście, często przytulam... tak wyszło... mała miała/ma wadę serca i lekarze powiedzieli że mam robić tak, żeby jak najmniej płakała...a że przestawała płakać jak była u mamy na rękach... no i noszę mojego 9,5 kilogramowego klocuszka ;-) ale coraz bardziej podoba jej sie samodzielne odkrywanie swiata ;-) #34 Witam wszystkie mamuśki! Moja 10cio miesięczna córcia ciągle chce być na rękach. Nie potrafi sama spędzić nawet 1 minuty. Nie mogę wyjść do toalety, zjeść śniadania czy się ubrać. Każda próba posadzenia jej na podłodze czy w łóżeczku kończy się histerią. Mała potrafi płakać tak długo aż jej nie wezmę. Nie wiem co robić. Czuję się wykończona. Najgorsze jest to, że żyjemy z dala od rodziny i nawet nie mam komu podrzucić córci od czasu do czasu. A na przedszkole na razie nas nie stać. Tylko mąż pracuje a ja robię dodatkowe kursy i do pracy zamierzam iść w czerwcu. Ale z córcia nawet nie mam jak się uczyć. Nie mam nawet 5 minut dla siebie. Jedyny czas gdy mogę odpocząć to gdy Mała idzie spać. Miałyście podobny prob lem? wiecie jak ją odzwyczaić od noszenia na rękach? #35 Witam wszystkie mamuśki! Moja 10cio miesięczna córcia ciągle chce być na rękach. Nie potrafi sama spędzić nawet 1 minuty. Nie mogę wyjść do toalety, zjeść śniadania czy się ubrać. Każda próba posadzenia jej na podłodze czy w łóżeczku kończy się histerią. Mała potrafi płakać tak długo aż jej nie wezmę. Nie wiem co robić. Czuję się wykończona. Najgorsze jest to, że żyjemy z dala od rodziny i nawet nie mam komu podrzucić córci od czasu do czasu. A na przedszkole na razie nas nie stać. Tylko mąż pracuje a ja robię dodatkowe kursy i do pracy zamierzam iść w czerwcu. Ale z córcia nawet nie mam jak się uczyć. Nie mam nawet 5 minut dla siebie. Jedyny czas gdy mogę odpocząć to gdy Mała idzie spać. Miałyście podobny prob lem? wiecie jak ją odzwyczaić od noszenia na rękach? Może jak kładziesz ją na podłodze to daj jej coś czym się zajmie, co ją zainteresuje.. nie wierzę, że garnuszki, pokrywki, łyżeczki nie zrobią na niej wrażenia :-) Daj jej może coś grającego, coś do pukania, jakiś stary pilot od telewizora, jakiś stary telefon.. też miałam podobny problem, mój synek ma teraz 9 miesięcy skończone i też miał taką fazę, że najlepiej na rączkach mu było.. ale takimi rzeczami jakoś go "uziemiłam" na podłodze.. owszem za długo nie wysiedzi, ale te 15-20 minut się zajmie.. ja wkładam małego do chodaczka jeszcze, albo (wiem, wiem, nie powinnam) włączam mu bajki kolorowe w TV.. no ale nie na długo, maksymalnie 10-15 minut w ciągu dnia.. wiesz to jest taki okres u dziecka, gdzie chciałoby wszystko widzieć, wszystko poznawać, wszystkiego dotknąć itd.. #36 A może baw się z nią na podłodze, pokazuj książeczki, tak żeby mała na początek przyzwyczaiła sie, do zabaw z mamusią, a po czasie powiedz np że mamusia za chwile przyjdzie, ja takiego kłopotu nie mam więc ciężko mi coś doradzić, ale może spróbuj...albo tak jak pisze duoMama daj jej garnuszki pokrywki...dla dziecka to fajna frajda, no ale bajek to bym takiemu maluszkowi nie puszczała, nasze dzieciaki nie mają do końca rozwinietego wzroku, ja mojemu synkowi puszczam bajki czytane, albo jakieś piosenki dla dzieci, a bajek to sie jeszcze w życiu naogląda... #37 Dziękuję za rady Córcia ma chodzik, ma huśtawkę, mnóstwo zabawek, daję jej pokrywki, drewniane łyżki, nawet klawiaturę od komputera dostała ale nic jej nie zajmuje. Mąż jej przegrodził nasz duży pokój żeby miała bezpieczną przestrzeń, ale ona potrafi się tam bawić tylko jak jestem z nią. siada na mnie, jedną ręką mnie trzyma a drugą się bawi. #38 A czy mała zawsze była noszona, czy tylko w ostatnim czasie?Bo jeśli wczesniej sama umiała sie bawić, to może ma lęk separacyjny? #39 W tym właśnie problem, że była cały czas noszona. Mój mąż się denerwuje i mówi, że mam czego chciałam, bo rozpieściłam ją niemiłosiernie. :-( Ale to moje pierwsze dziecko i chciałam jak najlepiej. Teraz widzę, że trochę przesadziłam. Ale jak raz w tygodniu chodzi do przedszkola, bo ja mam zajęcia cały dzień to tam jest wszystko w porządku. Bawi się sama, nie płacze. Pytałam się pań w przedszkolu i mówią, że to złote dziecko. Je wszystko (w domu zajmuje mi to godziny i zawsze są histerie, bo chce być na rękach a nie w krzesełku), bawi się sama nawet pół godziny, sama zasypia( a w domu muszę być przy niej). Nie wiem co robię źle. reklama #40 A może powinnaś wrócić do pracy wcześniej choć na pół etatu tak aby mieć pieniądze na przedszkole czy raczej żłobek bo jak sama piszesz córka jest tam bardziej samodzielna. Wiec nawet jeśli będziesz pracowała po to aby opłacić żłobek to Ty odpoczniesz, wyrwiesz się do ludzi a córeczka nabierze większej pewności siebie i da Ci odetchnąć :-)
Mama 2 – letniej Julii uwielbia słodkie chwile, gdy to właśnie ona musi głaskać córeczkę przed snem, ale po całym dniu „mamowania” jest wykończona. Mama 14 – miesięcznego Konrada z trudem tłumi złość, gdy syn wpada w histerię, ponieważ ona wychodzi do toalety. Mama trzyletniego Szymona nie wyszła z koleżankami od 2,5 roku, bo synek wpadłby w trzygodzinną rozpacz. Takich mam, mających na sobie słodkie „narośle” jest całe mnóstwo. I wszystkie wiedzą, że bycie dla kogoś całym światem jest równie piękne, co... męczące. Wiele matek zadaje sobie pytanie, dlaczego ich dziecko zachowuje się tak, a nie inaczej. Liczą na moment, w którym w końcu smyk zacznie z chęcią zostawać na noc u babci i dziadka, bez problemów zostaną z ciocią albo nie będą protestowały, że to tata rozbiera je do kąpieli. Zamiast tego – jest jeszcze gorzej. Jakie są tego przyczyny? Opieka nad dzieckiem jest absorbująca i trzeba nauczyć się dzielić nią z innymi. • UświadomienieKiedy dziecko ma niewiele ponad rok, zaczyna zauważać pewną odrębność. Maluch, który do tej pory „sądził”, że on i mama są jednością, nagle odkrywa, że tak nie jest. I zaczyna obawiać się tego, że mama... zniknie. Nie jest jeszcze jasne dla niego, że skoro najważniejsza dla niego na świecie osoba wychodzi, to wróci – dla tak małego dziecka jest to po prostu „zniknięcie”. To zupełnie naturalny etap rozwoju, naturalny jest też protest malca. Od tego momentu zaczyna się także „przyklejenie” – ot, na wszelki wypadek, by nie stracić mamusi z oczu.• NaukaCo robi mama, która zauważa, że dziecko zareagowało na jej wyjście do kuchni płaczem? Oczywiście, szybko wraca i pociesza malucha, że przecież mama jest, spokojnie. To cenna lekcja dla młodego człowieka: protestuję – otrzymuję. Gdy mama ustępuje przez pierwsze pięćdziesiąt razy, reszta jest... do przewidzenia.• Rzadki kontakt z innymiCzasem „na dokładkę” takiej sytuacji mamy bardzo mały kontakt z innymi. Babcie mieszkają daleko, tata dużo pracuje, więc w ogromnej większości czasu dziecko spędza czas tylko z mamą. Gdy tata wraca – rzadko ma siły na zabawę, a zwykle chce chwilę odpocząć. A maluch, gdy jest zmęczony, nie ma już ochoty na „zgłębianie” więzi z tatą – chce, aby nakarmiła, przewinęła i położyła go oczywiście mama. Opieka na dzieckiem może być męcząca Najbardziej kochająca mama może w takiej sytuacji czuć poirytowanie i zmęczenie. Bo czy nie przyjemniej byłoby słuchać odgłosów zabawy dziecka z ojcem lub zrzucić kąpanie malca na czyjeś barki? Albo – powiedzmy wprost – spokojnie odbyć wizytę w toalecie? Uspokajamy – to jest możliwe. Potrzeba jedynie dużo cierpliwości i kilku sprawdzonych sposobów. Czas na zmiany: ucz dziecko, że mama wraca Na początek warto nauczyć malucha, że z wychodzeniem mamy zawsze wiąże się powrót. Jak to zrobić?• Jestem obok, chociaż mnie nie widziszMożna spróbować już w zaciszu domowym. Zamiast na każde zawołanie dziecka zabierać je ze sobą (na przykład do łazienki, gdzie wstawiasz pranie), uspokajaj je swoim głosem. To pierwsza lekcja – mama, nawet, jeśli jej nie widać, nie zniknęła. Głośnym, ale spokojnym głosem mów do swojej pociechy: „Zaraz wracam, jestem obok”. Jeśli wpada w histerię – staraj się ją wytrzymać i kontynuuj mówienie. Uwierz – dziecko cię doskonale słyszy.• Zabawa w wychodzenieNiech twoja pociecha widzi także w inny sposób, że jeśli wychodzisz, to wkrótce wrócisz. Zostaw dziecko na przykład z ojcem w pokoju, a sama wychodź na coraz dłuższe chwile, powtarzając – „niedługo wracam” i „wróciłam”! Powtarzajcie to codziennie, w końcu wyjdź na dłużej, nie zapominając o stałym komunikacie.• Zwiększenie ilości/jakości kontaktówJeśli zauważasz, że twoja pociecha ma zbyt mało kontaktu z tatą lub z innymi – zmień to. Zacznijcie wychodzić, na przykład do klubów malucha, korzystajcie z atrakcji dla mam i dzieci. Poproś też partnera, by spędzał więcej czasu z dzieckiem – bez takiego wsparcia całe przedsięwzięcie może być bardzo trudne.• Nie jestem obok, ale mnie słychaćKiedy odważysz się wyjść z domu „na dłużej” staraj się uspokoić dziecko nie nagłym powrotem, ale swoim głosem... przez telefon. Powtarzaj jak mantrę, że wrócisz, a kiedy tak się stanie – powtórz to znowu. Chodzi o to, by wyrobić w maluchu pewne przekonanie, że mama zawsze wraca. To już pierwszy krok do także, że cokolwiek robisz i postanowisz, staraj się nie ulegać histerii swojego dziecka. Powtarzaj sobie: „Mój syn jest w rękach osoby, którą bardzo dobrze zna i którą lubi – nie wśród obcych. Nic go nie boli, nie dzieje mu się krzywda. Musi zrozumieć, że mama też musi wyjść”. Takie przedstawienie sprawy, zamiast myślenia „On się zapłacze” naprawdę pomaga! Żłobkowo – przedszkolne dylematy. Profesjonalna opieka nad dzieckiem Na koniec warto poruszyć jeszcze jedną kwestię, a uściślając – sposób zostawiania dziecka w żłobku lub w przedszkolu. Wśród personelu placówek często pokutuje przekonanie, że najlepiej po prostu oddać płaczące dziecko i szybko wyjść. To nie jest dobry sposób na „poluzowanie więzi” – wręcz przeciwnie. Zamiast więc postępować w taki sposób, korzystaj z wszelkich innych sposobów na przyzwyczajenie się malca – na przykład z dni adaptacyjnych umożliwiających twój początkowy pobyt i stopniowe wycofywanie się. Pamiętaj też, że upewnień „mama zawsze po ciebie wraca” nigdy nie jest... zbyt wiele.
Dzień dobry... Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało. Ania Ślusarczyk (aniaslu) Zaloguj Zarejestruj Dzisiaj Dzień Ojca i z tej okazji zapraszam cię do wysłuchania rozmowy, której bohaterem jest Patrick Ney. Psycholog, doradca rodzicielski, tata dwóch córeczek, urodzony w Anglii, co w tej historii ma również znaczenie ;) Posłuchaj rozmowy Natomiast o 17:00 zapraszam Cię na live z Agnieszką Hyży - porozmawiamy o rodzicielstwie, macierzyństwie i oczywiście o ojcostwie. O tym co robić z "dobrymi radami". Dołącz reklama Starter tematu kika88888888 Rozpoczęty 13 Styczeń 2018 #1 Mam klopot ,odnosnie mojego 2 miesiecznego dw dni skończy 2 miesiace a nie zawsze skupia na mnie uwagę jak podchodzę do łózeczka,patrzy się gdzieś na sufit to w są nie wyciąga po zabawki jak w/g ksiązek uwagę na karuzeli przy łożku, jak go noszę rozglada się ,ale wydaje mi się że to podnosi ale mało,Wygląd ma jeszcze taki na wadze,ma apetyt,ale i tak ma anemie,może to go spowalnia...Czy powinnam się martwić jego rozwojem co myślicie/? reklama #2 Mój synio bardzo szybko podnosił głowke wcześniej o wiele niz Twój ale to kwestia indywidualna i ma jeszcze czas 2 miesięczne dziecko to właśnie jak noworodek jeszcze praktycznie bardziej wydaje mi się że wyolbrzymiasz i że 2 miesięczne dziecko jeszcze nie wyciąga rączek po zabawki .. Nie pamiętam dokładnie kiedy u nas to było ...ale wydaje mi się że przesadzasz wymagając tego od 2 miesięcznego dziecka. . #3 Uśmiech też jeszcze nie jest świadomy. #4 Mój synio bardzo szybko podnosił głowke wcześniej o wiele niz Twój ale to kwestia indywidualna i ma jeszcze czas 2 miesięczne dziecko to właśnie jak noworodek jeszcze praktycznie bardziej wydaje mi się że wyolbrzymiasz i że 2 miesięczne dziecko jeszcze nie wyciąga rączek po zabawki .. Nie pamiętam dokładnie kiedy u nas to było ...ale wydaje mi się że przesadzasz wymagając tego od 2 miesięcznego dziecka. . #5 Według książek większość dzieci zaczyna chodzic kolo roku po roku a mój synek miał 9 miesięcy jak sam poszedl. #7 Każde dziecko jest inne a to co napisane w książkach to druga sprawa za to nigdy nie czytałam książek,bo pewnie do tego czasu co corka ma 8 lat to już tysiąc chorób by miała i nie wiadomo co jeszcze.. #8 Dziecko można nagrywać telefonem, pokazać pediatrze niepokojące według ciebie zachowania. Kladz maluszka na brzuszku, żeby ćwiczył podnoszenie główki. reklama #9 Dzieci w wiekszosci wyciagaja raczki po zebawki po 3miesiacu zycia. reklama #10 To małe dziecko jest myślisz ze od razu telefon będzie trzymać w ręku...bardziej od 4miesiąca dziecka tak się interesuje zabawkami i uczy trzymać
Rozwój niemowlaka w 2 miesiącu to niekończąca się radość, mimo zmęczenia młodych rodziców. To czas na pierwszy uśmiech niemowlęcia: niemowlę uśmiecha się, pokazując same dziąsełka, śmieje się, a także wydaje różne inne dźwięki. Co jeszcze dzieje się na tym etapie rozwoju dziecka? Rozwój niemowlaka – 2 miesiąc – opiszemy ci ze szczegółami. spis treści 1. Prawidłowy rozwój niemowlaka 2. Pielęgnacja dziecka w 2 miesiącu 1. Prawidłowy rozwój niemowlaka Rozwój ruchowy niemowlaka w 2 miesiącu to przede wszystkim nauka posługiwania się własnym ciałem. Niemowlak w tym wieku unosi już główkę. Chwyta różne ciekawiące go przedmioty. Koordynacja ręka-oko powoli zaczyna działać, tak samo jak rozpoznawanie przedmiotów. Zobacz film: "Prawidłowy rozwój dziecka [Specjalista radzi]" Niemowlę rozwija się bardzo szybko, szczególnie w 2 miesiącu. Potrafi już rozpoznawać twój głos i twarz. Chętnie się uśmiecha do ciebie i do domowników. Maleństwo wydaje z siebie różne dźwięki, zazwyczaj będą to samogłoski i różnego rodzaju „gruchania” i „gulgotania”. Mózg dziecka pracuje na pełnych obrotach – przecież rozpoznawanie przedmiotów i osób to nie taka prosta sprawa! Dziecko rozpoznaje domowników – i może nawet zacząć wybrzydzać, jeśli chodzi o osoby, które biorą je na ręce. 2 miesiąc rozwoju niemowlaka to czas, kiedy możesz się częściej bawić z maleństwem. Śpi mniej niż noworodek i ma więcej czasu na obserwowanie, co się dzieje wokół niego. Fruwające nad dzieckiem kolorowe kształty pobudzają jego umysł do działania i zapewniają zabawę. Maluchy w tym wieku lubią się też przyglądać w lusterku – uważaj tylko, żeby kupić takie, które się nie rozbije i jest przeznaczone dla dzieci w tym wieku. W 3 miesiącu możesz zainwestować w matę edukacyjną dla niemowląt. Rozwój niemowlaka w 2 miesiącu życia jest już na tyle zaawansowany, że możesz zacząć obserwować u maleństwa pierwsze oznaki budzącej się osobowości i temperamentu. Twoje dziecko może być: spokojne lub raczej aktywne; wesołe lub mniej; nie wszystkie dzieci codziennie się śmieją, są jednak i takie, które niemal bez przerwy śmieją się i uśmiechają; przewidywalne lub nie; niektóre dzieci mają swój ulubiony rytm – jedzą i bawią się o konkretnych porach, śpią tyle samo godzin – a niektóre nie. Tak po prostu jest; ufne lub nie; niektóre niemowlaki bywają otwarte na nowe twarze czy nowe otoczenie, inne boją się wszelkich zmian i czują niepokój; wrażliwe lub mniej; część bobasów bywa bardzo wrażliwa na głośne dźwięki, intensywne zapachy i inne bodźce, inne zupełnie się nimi nie przejmują. 2. Pielęgnacja dziecka w 2 miesiącu W 2 miesiącu rozwoju niemowlaka może się okazać, że masz także inne obowiązki poza dzieckiem. Pielęgnacja dziecka może być spokojnie dzielona z twoim partnerem. Nie czuj się winna, jeśli opuszczasz dziecko, żeby wyjść do pracy czy gdziekolwiek indziej! To już nie jest noworodek, który bez matczynej opieki nie dałby rady. Jeśli opuszczasz dziecko na kilka godzin, zostawiasz je pod opieką tatusia albo babci – maleństwu nic się nie stanie, a nauczy się ono, że mama zawsze wraca. Dobrze jest przyzwyczaić niemowlaka do innej osoby. To także sposób, abyś ty nauczyła się nie martwić, że zostawiasz dziecko bez twojej osobistej opieki. Kupy niemowlaka w 2 miesiącu zdarzają się przede wszystkim rzadziej niż w poprzednich etapach rozwoju dziecka. Brudne pieluszki mogą pojawiać się 6 razy dziennie, ale i jedna kupka na kilka dni nie powinna budzić niepokoju. Kolory i konsystencje kupy są bardzo różnorodne: od żółtawych do ciemnobrązowych, a nawet zielonkawych. Jednak nie zapominaj o obserwacji kupy niemowlaka, a jeśli zauważysz poniższe nieprawidłowości, zgłoś się do lekarza: dziecko robi kupę rzadziej niż raz na 5 dni i nie rośnie tak szybko jak powinno, kupa jest wyjątkowo twarda lub sucha, powodująca u dziecka ból przy wypróżnianiu, w stolcu pojawia się krew, płyn lub śluz, kolor kupy jest bardzo ciemny, a dziecko nie dostaje w mleku dodatkowych suplementów żelaza. Dopóki nie wprowadzisz stałych pokarmów (dopiero około 4-6 miesiąca życia) do diety dziecka, nie jest mu potrzebna woda. Może ona tylko spowodować, że dziecko będzie najedzone, zanim otrzyma wystarczającą ilość pokarmu z piersi lub butelki. A to z kolei może doprowadzić do spadku masy ciała. Uwaga na wodę! Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza. polecamy
Usłyszałam to już kilkakrotnie, odkąd zostałam mamą, a nie minęły jeszcze trzy miesiące. „Nie bierz go tak często na ręce, bo go rozpieścisz”, „on cię tylko tak tym płaczem szantażuje”, „a nie boisz się spać z dzieckiem? Potem trudno go będzie odzwyczaić!”. Są matki, które nie czują potrzeby spania z dzieckiem, częstego noszenia go na rękach i kołysania. Nie mają problemu z tym, żeby do dziecka w nocy wstawać na każde karmienie albo po prostu ich dziecko śpi „jak niemowlę” i wstawać do niego nie muszą. Ja nie jestem jedną z tych matek. Ja mam obłęd w oczach, gdy widzę moje dziecko takie piękne i malutkie. :) Mam ochotę ciągle je tulić, kołysać i spać z nim na brzuchu. Ale to ja. I ponieważ życie mnie nauczyło, że nie wszyscy jesteśmy tacy sami – a mózg podpowiada, że nie zawsze moja droga jest tą jedyną właściwą drogą – w ogóle nie czuję potrzeby przekonywania tych pierwszych matek, że powinny robić inaczej. Wcale nie powinny. Jeśli nie chcą spać z dzieckiem, niech nie śpią. Ja też raz na jakiś czas bym chętnie dziecko komuś podrzuciła, żeby się wyspać, ale no cóż… Piszę o tym wszystkim na wstępie po to, żeby nie było żadnych wątpliwości: to Twoja sprawa i Twój wybór, jak blisko siebie chcesz mieć swoje dziecko. Nie jesteś gorszą ani lepszą matką tylko dlatego, że śpisz lub nie śpisz z dzieckiem albo tylko dlatego, że masz dość kołysania i noszenia na rękach. Ten artykuł nie jest po to, żeby kogoś krytykować. Ten artykuł jest po to, żeby zburzyć jeden, ale cholernie kłamliwy i niszczycielski mit, jaki panuje w kwestii spania z dzieckiem i noszenia go na rękach. I niezależnie od tego, jak sobie postanowisz, warto, żebyś najpierw wiedziała, o co chodzi z tym „nie przyzwyczajaniem dziecka do spania z mamą” oraz z „nie rozpieszczaniem dziecka noszeniem na rękach”, zanim postąpisz wbrew swojemu instynktowi albo skrytykujesz inną matkę. Otóż jest jeden sposób na przyzwyczajenie dziecka do noszenia: trzeba poczekać, aż dziecko będzie miało 20 lat i nie będzie chciało, żeby mama nosiła go na uczelnię. Wtedy różnymi metodami można je jednak do tego noszenia przyzwyczajać. Noworodka nie można przyzwyczaić do noszenia, bo to by było jak wyłowić z morza rybę i przyzwyczajać ją do wody. Noworodek jedyne co zna, to noszenie, kołysanie i spanie z mamą. On już jest do tego przyzwyczajony, bo nigdy nie miał inaczej. I nie dość, że życie płodowe go tego nauczyło, to jeszcze ma to zapisane w genach, bo jest z gatunku homo sapiens – a więc należy do noszeniaków – zwierząt, które przez początkową fazę życia, gdy są jeszcze niezdolne do samodzielnego poruszania się, odżywiania i wypróżniania, są noszone przez dorosłych członków stada. Jak mówi dr biologii Evelin Kirkilionis w świetnym wywiadzie dla Polityki: Niemowlę przychodzi na świat z programem stworzonym dla swojego gatunku więcej niż 4 czy 5 mln lat temu – bo tyle czasu upłynęło, odkąd przestaliśmy być koczownikami i zmieniliśmy tryb życia. Kilka milionów lat to jednak za mało, aby w naszych zapisach genetycznych mogły się dokonać jakieś większe zmiany. Genetycznie wciąż jesteśmy tamtymi koczownikami, a pozostawione w osobnym miejscu dziecko musi zawalczyć krzykiem, by ktoś zabrał je ze sobą, tak jakby walczyło o życie. Gdy spojrzeć na to w ten sposób, łatwo zrozumieć, że bez tej fizycznej bliskości, bez objęcia, ciepła ludzkiego ciała, dźwięku głosu, bicia serca i kojarzonego z przemieszczaniem się kołysania dziecko po prostu odczuwa lęk, którego samo nie rozumie, ale który jest. Tak samo, jak my boimy się często panicznie pająków, wysokości lub ciasnych przestrzeni. Nie umiemy nad tym lękiem zapanować – i dziecko też zapanować nad swoim nie umie. Cały proces wychowywania dziecka jest właśnie ODUCZANIEM noszenia, kołysania i spania z rodzicem. Ten proces w efekcie ma doprowadzić do samodzielności, więc musi nastąpić, ale pamiętajmy, że punktem zerowym nie jest dziecko do tego nieprzyzwyczajone, ale wręcz przeciwnie – potrzebujące tego tak samo, jak potrzebuję jedzenia lub snu. Tak musimy w końcu doprowadzić do tego, by dziecko spało samo i nie płakało za każdym razem, gdy od niego odchodzimy, ale to nie nastąpi z dnia na dzień i trudno wymagać od noworodka, żeby przebył tę drogę w kilka dni lub nawet miesięcy. Ja noszę, kołyszę, tulę i śpię z dzieckiem. Oprócz tego oboje z Sebą chustujemy Conana, bo to najwygodniejszy i najzdrowszy sposób na noszenie dziecka. Obie ręce wolne, mały błyskawicznie zasypia, można spacerować do woli. Gdy będzie za ciężki i zbyt ruchliwy na chustę, to powoli ją odłożymy. Rodzice, którzy twierdzą, że twardo nie pozwalali niemowlakowi spać ze sobą i „wystarczyło przetrzymać miesiąc problemów, żeby się nauczyło” w istocie przeprowadzili mu szybki kurs dorastania. Bo dziecko samo w końcu przestaje spać z rodzicem i samo przestanie chcieć się przytulać. Nawet nie musimy do tego dążyć. To nastąpi naturalnie. Spotkaliście kiedyś nastolatka, który by jeszcze potrzebował kołysania i spania z mamą? I nie mówię o sporadycznej chęci przytulenia się, bo się boi koszmarów. Tak to nawet ja mam czasem :) Rozumiem, że nie każdy chce czekać do na przykład szóstego roku życia, ale nie ma też co się spieszyć i odzwyczajać dziecko w pierwszym roku. A jeśli już – to powoli, stopniowo, w miarę jak naturalna ciekawość świata i budowana właśnie pewność siebie niemowlaka ułatwi nam tę drogę. Każda nauka na zasadzie „twardo nie pozwalamy” musi być okupiona morzem łez, krzykiem i stresem zarówno dziecka jak i rodzica. Są inne rzeczy, do których warto „nie przyzwyczajać” dziecka. Jest tego sporo: od totalnej ciszy do zasypiania, przez słodzone napoje aż do braku obowiązków domowych. Ale noszenie na rękach nie jest jedną z nich. Tego można tylko odzwyczaić. Od Was zależy, jak szybko. :)
2 miesięczne niemowlę chce być noszone