Postrach kartonów czyli Julek, Szaraczek i Mała Trikolorka polecają się do adopcji Przy okazji to niszczycielskie trio zachęca do wsparcia zbiórki Znajoma uratowała dziś ze wsi maluszki. Może ktos zechce adoptować psiaka?? Takie 3 słodziaki okupują dziś mamy łazienkę. Zostały zabrane od wiejskiej 6 najważniejszych porad, jak zaopiekować się bezpańskim kotem. Pomagać każdy może! Oprócz działalności charytatywnej w schronisku, istnieje wiele innych metod wsparcia zwierząt w potrzebie. Oto 6 najważniejszych rzeczy, które musisz zrozumieć, by pomóc kotom przetrwać zimę oraz znaleźć im troskliwych opiekunów. Jak pomóc bezdomnym kotom – zarządzana kolonia. Najprostszym krokiem, który możesz wykonać, aby pomóc zbłąkanym kotom, to znalezienie informacji, czy w miejscu, w którym mieszkasz znajduje się „zarządzana” kolonia dla kotów i kto się nią zajmuje. Możesz nawiązać z nimi kontakt i zaoferować pomocną dłoń. Shy jest bardzo nieśmiałą, delikatną kicią. Robi jednak postępy. Takie koty też się kocha! Wystarczy nad nią trochę popracować. potencjał do bycia 96 views, 2 likes, 8 loves, 0 comments, 2 shares, Facebook Watch Videos from Pomoc Kotom z Legionowa oraz okolic: . Trudno oszacować liczbę wolno żyjących kotów w Polsce. W samej Warszawie może być ich nawet kilkadziesiąt tysięcy. Warto pamiętać, że koty wolno żyjące stanowią ważny element miejskiego ekosystemu. Kotom wolno żyjącym powinniśmy pomagać z dwóch powodów. Po pierwsze – to ludzie doprowadzili do stworzenia takiej populacji wolno żyjących kotów przez ich porzucanie. Po drugie, zwierzęta te pomagają w ograniczaniu liczby gryzoni – myszy i szczurów w miastach. „Jesteśmy im to winni” – mówi Cezary Wyszyński z Fundacji VIVA!. Kot wolno żyjący jest naturalnym wrogiem gryzoni. Ale by łapać myszy – musi być silny i dobrej kondycji. Dla kota łapanie myszy to naturalna zabawa, a nie tylko zdobywanie pożywienia. Kot wolno żyjący (podwórkowy, piwniczny, działkowy) potrzebuje ludzkiej pomocy. Ciągle jeszcze słyszy się stereotypy, że koty w mieście same łatwo znajdą sobie pożywienie i schronienie. To nieprawda, bo szczelnie zamykane są pojemniki śmietników i zsypy w budynkach, a śmieci pakowane w specjalne worki foliowe. Zamykane i zabijane są okienka piwniczne – droga do ciepłych i bezpiecznych azylów. W jesienne chłody oraz mroźne zimowe dnie i noce, trudno jest przeżyć wolno żyjącym kotom. Ich szanse na przetrwanie zmniejsza brak ciepłego, suchego schronienia i pożywienia. Powoduje to wycieńczenie organizmu, choroby, a w efekcie śmierć. Każdy człowiek, każda społeczność mieszkańców, dzieci w szkole – może pomóc zwierzętom. I w świetle Ustawy o ochronie zwierząt – powinien to robić. Rozdział 6, Art. 21 – Zwierzęta wolno żyjące (dzikie) – “Zwierzęta wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu”. Ustawa nakazuje także humanitarne traktowanie wszystkich zwierząt (Art. 5 – “Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania), zwierzę to nie rzecz a istota (Art. 1 – “Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę”). Jak możemy mądrze pomagać kotom wolno żyjącym zimą? Zestawienie poniższych rad będzie pomocne: 1. Otwórz piwniczne okienko. Wystarczy jedno w bloku. Temperatura w piwnicy choć niska, jest i tak wyższa od tej panującej na wolnym powietrzu. Ściany ochronią przed mrozem, wiatrem, wilgocią, lodem i śniegiem. 2. Jeśli w Twojej okolicy są domki dla kotów i zwierzęta z nich korzystają, sprawdź, czy są wystarczająco zabezpieczone – czy jest w nich siano, a otwory wejściowe chronione przed wiatrem. Sprawdź, czy wejście nie jest zasypane śniegiem, odśnież w razie potrzeby. Warto, by domki znajdowały się wewnątrz piwnicy, zabudowań – z zapewnionym swobodnym dostępem dla kotów, ew. przy murze, w miejscu zacisznym, zawietrznym. Może warto zamontować prowizoryczną zasłonę z koca lub przezroczystej plexi, chroniącą wejście przed śniegiem i deszczem? Domek powinien stać nie bezpośrednio na ziemi, lecz na podwyższeniu – cegłach, drewnianym podeście itp. Siano jest lepszym rozwiązaniem niż słoma czy koce – te ostatnie łatwo ulegają zawilgoceniu i zamarznięciu i zamiast chronić przed zimnem, będą ziębić. Otwór w domku nie powinien być zbyt duży – taki by zmieścił się w nim kot. 3. Zapewnij kotom ciepłe posiłki minimum dwa razy dziennie. Świetnie sprawdza się ciepły rosołek z ugotowanymi kawałkami mięsa, serc drobiowych, wątróbki (bez dodatku przypraw i bez klusek!). Karma powinna być wysokokaloryczna i podawana w większej ilości/częściej niż zazwyczaj. Jeśli podajemy mokrą karmę, pamiętajmy, że niezjedzona w przeciągu pół godziny-godziny – zamarznie. Podawajmy jej tyle, by koty zjadły ją za jednym podejściem. Za do wykładajmy karmę częściej. 4. Stały dostęp do misek z wodą. Dolewajmy gorącej wody do misek. Można też dodać szczyptę cukru do wody, ochroni ją częściowo przed zamarzaniem. Przy okazji dodatkowa dawka energii na pewno nie zaszkodzi kotom przebywającym stale na zewnątrz. Nie wolno dodawać do wody pitnej chemicznych substancji przeciw zamarzaniu, jakie stosuje się np. w autach – już wiele kotów zmarło z powodu wypicia wody z ich dodatkiem! Są śmiertelnie trujące! Nie dodawajmy też soli do wody! Nerki kotów są bardzo wrażliwe… 5. Unikajmy sypania solą okolic domków dla kotów czy wejść do piwnic. Sól pozostała między poduszeczkami łap, zlizana przez kota podczas mycia futra, może uszkodzić kocie nerki. Sól może też pokaleczyć łapy. Wystarczy odśnieżyć okolice wejść do domków i wysypać piaskiem. 5. Nie uszczęśliwiajmy dzikusków na siłę. Zabranie ich do mieszkania nie jest dobrym pomysłem. Mimo mrozów one nadal wolą żyć obok człowieka, choć trzeba przyznać, że zimą zdecydowanie trzymają się bliżej zabudowań. Lepszym wyjściem jest swobodny dostęp do altanki, garażu, zabudowań gospodarczych. Zorganizujmy tam dla nich legowiska wyścielone sianem lub ciepłymi kocami (w zabudowaniach koce są sprawdzą). Pamiętajmy, by pozostawić uchylone drzwi lub otwory, przez które koty będą mogły wchodzić i wychodzić, kiedy zechcą. Usuńmy też potencjalne trujące dla kotów substancje, chemię gospodarczą, płyny antyzamarzające (są śmiertelnie niebezpieczne dla kotów!). 6. Jeśli masz auto, zanim ruszysz zimą, sprawdź, czy bezdomny kot nie dostał się w okolice silnika. Ciepło pod maską auta (stygnący silnik po jeździe) wabi koty. Dlatego zanim uruchomisz samochód, postukaj mocno w felgi, by wystraszyć ew. gości. Typowej zimy jeszcze nie ma, ale przymrozki już się zdarzają. Jeszcze jest czas na przygotowanie kocich budek i sprawdzenie miejsc, gdzie bytują „piwniczniaki”, zanim zaśnieży nasze miasta i miasteczka. Data publikacji: We wczesnych godzinach rannych 7 marca zabezpieczyliśmy kolejny transport 29 kotów, po które nasz wolontariusz jechał aż do Gliwic. Zwierzęta zostały porzucone w transporterach i klatkach po stronie ukraińskiej – najprawdopodobniej ktoś nie mógł przekroczyć z nimi granicy… Ludzie działający przy przyjściu granicznym zaczęli organizować pomoc i otrzymaliśmy telefon o 1 w nocy z błaganiem o wsparcie. Zwierzęta czekały 2 dni na ratunek! Zostaliśmy poproszeni o zapewnienie opieki 35 kotom, psy przejęła organizacja gliwicka. Dojechało do nas 29. Losy pozostałej szóstki są wyjaśniane. Maciej bez wahania w środku nocy zorganizował pomoc i łącznie 3 osoby pojechały po zwierzęta. Maćku, ogromnie Ci dziękujemy. Dzięki Tobie zwierzaki nie musiały czekać dłużej. Kochani, otrzymujemy od Was ogromne wsparcie, za które jesteśmy niezmiernie wdzięczni. Dziękujemy także fundacjom i stowarzyszeniom, które przejmują od nas zwierzaki. Staliśmy się centrum przerzutowym: przyjmujemy transporty, zabezpieczamy zwierzęta, które następnie ogląda weterynarz. Wszystkie koty, które odbieramy mają zapewnione odpchlenie i odrobaczenie, a jeżeli ich stan zdrowia na to pozwala – szczepienie. Jeśli są chore, otrzymują odpowiednie antybiotyki i inne lekarstwa. Wszystkie testujemy pod kątem FIV/FeLV. Dopiero po tych zabiegach – wypuszczamy je w świat. Do tej pory zabezpieczyliśmy 93 zwierzaki – 88 kotów i 5 psów. Na tę chwilę 46 kotów przebywa pod naszą opieką, pozostałe przejęły inne organizacje. W domach tymczasowych mamy 5 psów, z czego 4 domy deklarują chęć przekształcenia ich w domy stałe. 3 sunie wymagają kastracji – po okresie kwarantanny przeprowadzimy na nasz koszt zabiegi. Wszystkie koty, które wyadoptujemy – wrócą do nas na sfinansowaną przez nas kastrację. Kochani, koszty są ogromne! Zwiększyliśmy kwotę na zbiórce i błagamy o wsparcie finansowe: ❗❗❗ Błagamy także o pomoc ze strony organizacji, które mają wolne miejsca. ❗❗❗ Szykuje się ogromny transport zwierząt z okolic Kijowa, gdzie toczą się bardzo ciężkie walki. Transport może liczyć kilkadziesiąt zwierząt w bardzo złym stanie. Nie będziemy mogli udzielić pomocy, jeżeli nie zwolnią się miejsca. ❗❗❗ Z całych serduszek dziękujemy organizacjom, które przejęły od nas zwierzęta: 🐾 Koty z Legionowa – Koci Zakątek 🐾 Fundacja Hospicjum dla Kotów Bezdomnych 🐾 Miasto Kotów 🐾 Stowarzyszenie „Na Kocią Łapę” 🐾 Fundacja Głosem Zwierząt 🐾 Komitet Społeczny „Kot obok Psa” 🐾 Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Człuchowie 🐾 Ja pacze sercem 🐾 Szpitalik dla Kociąt w Krajence Zbiórka zakończona Rozpoczęcie: 26 Kwietnia 2022 Zakończenie: 31 Lipca 2022 Godzina: 23:00 Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna. Razem wielką mamy moc! Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie. Kochani, niestety znowu musimy prosić o pomoc na utrzymanie i leczenie naszych kotów. Mamy pod opieką dziewiętnaście kotów, wszystkie uratowane, część z nich to koty z różnych powodów nienadające się do adopcji, dlatego mają u nas dożywocie. Wiemy, jak ciężka jest teraz sytuacja, jednak jesteśmy praktycznie bez środków na karmę i leczenie, stoimy pod ścianą i bez Waszego wsparcia nie damy rady... Właśnie skończyła nam się karma i żwirek, musimy też zapłacić faktury za leczenie... Wykarmienie i leczenie takiego stadka jest bardzo kosztowne – karmy i żwirku schodzi naprawdę spora ilość. Leczenie, badania itp. to też bardzo duży, jak na nasze możliwości, koszt, tym bardziej że naszym kotom ciągle coś dolega i wizyty w lecznicy są bardzo częste. W miarę możliwości staramy się również pomagać kotom bezdomnym i wolnożyjącym poprzez dokarmianie i wyłapywanie na kastrację. Bez Was nie damy rady podołać finansowo w utrzymaniu i leczeniu naszych podopiecznych, dlatego bardzo prosimy o wsparcie. Już niejednokrotnie przekonaliśmy się, że możemy na Was liczyć! Pamiętajcie, nawet drobne wpłaty są dla nas ogromną pomocą i będziemy za nie bardzo wdzięczni! Wolontariusze Bojkotu z Legionowa Dzięki nowelizacji ustawy o ochronie praw zwierząt (1 stycznia 2012 r.) na gminy zostały narzucone nowe obowiązki, które mają poprawić dobrostan zwierząt na danym terenie. Dla nas ustawa ta nie była zaskoczeniem, gdyż Legionowo Program zapobiegania bezdomności zwierząt w mieście ma już 7 lat. Podejmujemy wiele różnorodnych działań i nasz program stale wzbogacamy o nowe chciałabym skupić się na kociej sprawie, czyli opiece nad wolno żyjącymi kotami, które żyją na naszych osiedlach. Zgodnie z zapisem ustawy koty jako „zwierzęta wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu”( o ochronie zwierząt). W Legionowie w kwestii kociej robimy naprawdę dużo. Od początku funkcjonowania programu (od połowy 2006 r) wysterylizowaliśmy ponad 1250 kotów. Większość kotów po zabiegu trafiła do adopcji. Jeżeli oddajemy do adopcji małe kociaki, zapewniamy im bezpłatną sterylizację, gdy osiągną wiek dorosły. Miłośnicy kotów zdecydowanie chętniej przygarniają koty wysterylizowane. Sterylizacja jest podstawowym wymogiem adopcji. Koty zupełnie dzikie, przyzwyczajone do życia na wolności po zabiegu wracają w miejsce swego bytowania, ale już się nie rozmnażają, nie znaczą terenu. Nie byłoby tylu sterylizacji i adopcji, gdyby nie ofiarne działanie wolontariuszy, którzy poświęcają swój czas, by pomagać legionowskim mruczkom ( o ich roli pisałam wcześniej).Od dwóch lat wprowadziliśmy nową formę pomocy miejskim kotom. Ponieważ często nie mają gdzie się schronić, a zimową porą może to decydować o ich życiu, kupione zostały budki, w których zwierzaki mogą mieszkać. Początkowo było to kilka budek na próbę. Sprawdziły się, więc pod koniec ubiegłego roku zostały zakupione kolejne ocieplane budki, które są umieszczone na legionowskich osiedlach. To dobre rozwiązanie tam, gdzie nie ma żadnej możliwości innego schronienia dla kociaków. W jednym miejscu powstało nawet malutkie (6 budek) kocie osiedle. Domki nieduże, ciasne, ale są … i to jest się, że jak się chce, można racjonalnie rozwiązywać problemy wolno żyjących kotów, których los jest w naszych potrzebny jest domek dla wolno żyjącego kota i jest bezpieczne miejsce, gdzie można byłoby go postawić, proszę o informację – tel. 509 469 222 Data dodania: 24 marca 2014 Psy i wolno żyjące koty nie oczekują, ale z pewnością zasługują, byśmy na różne sposoby okazywali im życzliwość. Wiele instytucji i osób sprzymierza się dla dobra tych zwierząt, a w Legionowie i okolicach w tych kwestiach dzieje się naprawdę wiele. Taka jest konkluzja ze spotkania zorganizowanego przez miejską radną Małgorzatę Luzak w sali konferencyjnej legionowskiego ratusza. Odbyło się ono w czwartek 20 marca, a oprócz radnej i przedstawicieli Urzędu Miasta wzięli w nim udział reprezentanci pozostałych gmin powiatu legionowskiego i organizacji wspierających zwierzęta, jak również wolontariusze. Oczywiście nie mogło zabraknąć także lekarzy weterynarii, którzy uważnie przysłuchiwali się debacie oraz zabierali w niej głos. Głównym celem spotkania była wymiana doświadczeń i towarzysząca jej dyskusja. Zrelacjonowano formy pomocy kotom i psom, jak dokarmianie, leczenie, sterylizacja, współpraca ze schroniskami czy pogotowiem dla zwierząt. Omówiono problemy napotykane w trakcie świadczenia tej pomocy. Poruszono też kwestię zabezpieczenia zwierząt przed ich niewłaściwym traktowaniem i cierpieniem w schroniskach. Uwagi i pytania padały z różnych stron, zarówno od osób czynnie zaangażowanych w psie i kocie sprawy, jak i tych na co dzień stykających się z nimi w sposób bardziej pośredni. Nie bez powodu pani Chojnacka, jedna z wolontariuszek, stwierdziła, że w Legionowie pod tym względem jest prawdziwe eldorado. Cieszy mnie bardzo tak dobra frekwencja, ale też to, że na zaproszenie odpowiedziały bardzo różne organizacje, instytucje i osoby prywatne. Od 2006 r., kiedy rozpoczęłam działania pomocowe dla zwierząt w Legionowie, nasz program bardzo się rozwinął. Co roku wprowadzamy nowe formy i chociaż nadal wiele jest jeszcze do zrobienia, naprawdę możemy cieszyć się z efektów. – mówi Małgorzata Luzak, organizatorka spotkania.

pomoc kotom z legionowa